Jak ona pracuje?

Kończę właśnie czytać „Jak oni pracują? Rozmowy z polskimi twórcami” Agaty Napiórskiej. Zamieszczone tam wywiady ukazywały się pierwotnie w magazynie „Zwykłe życie”, co wprowadza pewien dysonans, bo życie twórcy na tyle znanego, żeby kogokolwiek obchodziło, czy podczas pracy pije herbatę, czy może chrupie orzeszki, odległe jest raczej od życia tak zwanego szarego człowieka. Z drugiej strony, freelancerka dotyka w dzisiejszych czasach wielu szarych ludzi, a co to w gruncie rzeczy za różnica, czy się w domu przed komputerem uprawia sztukę czy nie. Z boku wygląda to całkiem podobnie: siedzi taki i stuka w klawisze.

Rzecz jasna, nie wszyscy twórcy stukają, część w ogóle do komputera nie siada, bo specyfika zawodu od nich tego nie wymaga. Nie na twórcach jednak chciałam się dzisiaj skupić, ale — co nie zaskakuje — na sobie. Znana nie jestem, uznaję jednak, że własnych czytelników muszę w jakimś stopniu interesować.Czytaj dalej »

Reklamy

Polecam, Kobieta Lemur #13

Dziś ważna rocznica. Cykl polecanek rozpoczął się otóż dokładnie rok temu. Nie będzie to miało jednak wpływu na kształt niniejszej notki.

Wpływ na nią będzie miał natomiast zakończony niedawno share week, który wyleciał mi z głowy, ale dziś sobie o nim przypomniałam. A zatem:Czytaj dalej »

Spodnie

W drodze do Szczecina, gdzie spędzaliśmy święta, pękły mi na udzie dżinsy. Mam w każdym razie nadzieję, że stało się to wtedy, a nie wcześniej, w pracy. Nikt się tam niby moim udom nie przygląda, ale mimo to wolałabym uniknąć epatowania dziurą.Czytaj dalej »

Przeczytane w marcu 2018

W marcu przeczytałam czternaście książek. Podejrzewam, że tak znaczny wzrost tej liczby w stosunku do dwóch poprzednich miesięcy wywołały dwa czynniki: święta i L4, czyli doskonałe okazje, by leżeć i czytać. Co prawda z okazji świąt trzeba jeszcze jeść, a z okazji L4 kaszleć, ale zapewniam, że nie zajmuje to zbyt wiele czasu i w większości przypadków nie wymaga odrywania się od lektury.Czytaj dalej »

Polecam, Kobieta Lemur #12

Może po prostu przyjmijmy, że ten dziesiąty jest datą przybliżoną, co? Rzadko mi się ostatnio udaje zdążyć. Nawet moja mama mówi ostatnio, że rzadko piszę i że koniecznie muszę napisać coś złośliwego, bo to lubi najbardziej. W polecankach nie ma jednak miejsca na złośliwości. W tym miesiącu nie ma go zresztą również na kategorie.Czytaj dalej »

Przeczytane w lutym 2018

Pierwotnie miałam sobie tę dzisiejszą notkę odpuścić z powodu choroby, na którą, co nieszczególnie mnie dziwi, zapadłam tuż przed planowanym urlopem wypoczynkowym. Organizm uznał zapewne, że to doskonała okazja, by zaprzyjaźnić się z jakimś nowym wirusem. Ostatecznie doszłam do wniosku, że notka w terminie jednak wam się należy. Przedstawiam zatem skromną lutową listę przeczytanych książek.Czytaj dalej »