Duch cyfry cztery

Zazwyczaj nie wierzę w duchy, co w dość oczywisty sposób wynika z tego, że nie wierzę w życie pozagrobowe i inne tego typu historie. Umierasz, koniec i bomba, znikasz i cię nie ma. Ale gdy po ciemku plączę się z aparatem po Starym Cmentarzu Podgórskim, ta pewność mnie opuszcza.

Opieram się pokusie, by przysiąść na brzegu płyty nagrobnej, gdy kadruję kolejne ujęcie znicza wyjątkowo malowniczo oświetlającego suche liście, bo co, jeśli złapie mnie zaraz zimna ręka jakiejś świętej pamięci matrony, jednej z tych opisywanych przez Samozwaniec, słusznie oburzonej moim zachowaniem? Zaraz też wyobrażam sobie takiego ducha z wielką dokładnością: spiętrzona fryzura, groźna mina, suknia, na którą zejść musiała cała masa ektoplazmy. Czy jednak taka zjawa nie powinna straszyć raczej na Rakowickim? Tu bardziej pasowałaby przełożona pensji dla panien, surowa kobieta w binoklach, charakteryzująca się nienaganną postawą tak w sensie fizycznym jak i moralnym. Nie wiem, która prędzej sprawiłaby, że uciekłabym z piskiem.

Tymczasem fotografuję dym unoszący się nad zniczem. Jedyna tajemnicza wiadomośc z zaświatów, jaką dostaję, to: 4. Nie dojdziesz z tymi duchami.

mIMG_8486

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s