Słowo poniekąd wstępne

Właściwie ten wpis powinien pojawić się jako pierwszy, słowo wstępne powinno bowiem znajdować się na wstępie. Nie znajduje się jednak, co przypisać można mojemu roztrzepaniu i skłonności do zaczynania od środka. Początek i koniec zazwyczaj same się jakoś klarują. Albo i nie.

Obiecałam sobie, a było to na etapie mozolnego tworzenia tych właśnie części pracy magisterskiej, które tym razem jakoś nie chciały powstać same, że jak już wreszcie zakończę swoją przygodę z edukacją, założę bloga (Warto tu wspomnieć, że miałam też zacząć chodzić na fitness i nawet wykupiłam karnet, ale póki co nie udało mi się jeszcze dotrzeć na zajęcia). Pierwotna przyczyna była jednak inna: byłam smutna i wściekła.

Miało to miejsce półtora roku temu. Nie miałam pracy, zawalałam jedne studia, z mozołem ciągnęłam drugie, a społeczeństwo z uporem maniaka powtarzało, że humanista nie ma co liczyć na sensowną pracę za przyzwoite pieniądze. Udawałam sama przed sobą, że w to nie wierzę, ale ironicznie mawiałam, że uczę się na wykształconą bezrobotną, specjalizacja brak zasiłku. W międzyczasie czytałam, a wszystko, co przeczytałam, coraz bardziej mnie denerwowało. Usiłowałam też pisać, ale po trzech zdaniach rwał mi się wątek, a zdania wydawały się brzydkie i kanciaste. Chciałam już wtedy stworzyć jakieś miejsce, w którym mogłabym wypowiadać się obszerniej niż na fejsie, ale musiałam przecież zająć się zawalanymi studiami (które w końcu zawaliłam doszczętnie), drugimi studiami (które skończyłam w zeszły czwartek), nieznajdowaniem pracy i byciem nieszczęśliwą. A także pielęgnowaniem w sobie przekonania, że straciłam umiejętność tworzenia dłuższych wypowiedzi.

Pracę znalazłam wkrótce potem, nieidealną, bo nie na etacie, ale i tak uznałam, że społeczeństwo może się pocałować w nos. Pierwsza przeszkoda runęła. Powoli obracały się w proch i pył kolejne. Nie jestem już smutna ani wściekła, nie mam też jasno skrystalizowanego pomysłu, bo zainteresowania mam zbyt rozmyte, a lajf za mało stylowy, ale słowo się rzekło. Zresztą, jak wspomniałam na początku, samo się jakoś wyklaruje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s