Ciotka Lidka naprawdę miała na imię Alfreda, a w ogóle to już nie żyje

Idę na piwo z koleżankami ze studiów. Niby żadna szczególna okazja, ale chcę wyglądać jak człowiek, nie jak lemur w piżamie. Niestety boli mnie lewa łydka i prawe kolano, co wyklucza obcasy. Z dwojga złego, wolę już uczciwie sprawiać wrażenie osoby, której coś się stało w nogę, a właściwie w dwie, niż takiej, która pierwszy raz ma na nogach szpilki. Zatem kuleję w trampkach, ale i tak jest fajnie.

Rozmawiamy o pracy i jej braku, o złej literaturze, która moim skromnym zdaniem stanowi znacznie wdzięczniejszy temat do rozmowy niż dobra, o przedszkolu i chorobach wieku dziecięcego, a wreszcie o staropanieństwie, którego symptomem jest — zdaniem A. — mieszkanie w sąsiedztwie rodziców. Opowiadam jej o ciotce Lidce. „Ciotka Lidka naprawdę miała na imię Alfreda, a w ogóle to już nie żyje.” — mówię, a A. wybucha śmiechem, tak bardzo podoba jej się moje przedstawienie postaci. Fakt, że ciotka Lidka mieszkała w odległości kilkuset kilometrów od domu rodzinnego, jakoś przy nim blednie, a to o niego mi przecież chodziło.

Gdy zamawiam dżin z tonikiem, barman pyta mnie o dowód, czym zdobywa moją natychmiastową sympatię (wszak mam już ćwierć wieku). Nie leje mi też defaultowo Lubuskiego, co doceniam. Potem A. mówi, że podziwiała mnie, kiedy chodziłyśmy razem do gimnazjum, bo czytałam dużo książek jednocześnie będąc przedstawicielką tak zwanej zbuntowanej młodzieży. Czuję się bardzo podbudowana. Nie sądziłam, że kiedykolwiek ktoś mnie będzie podziwiał.

Kończymy stosunkowo wcześnie, co dawniej, gdy byłyśmy beztroskimi studentkami, raczej by się nie zdarzyło. Wracam tramwajem. W tym świetle moje odbicie w szybie przypomina ziemniaka o licznych oczkach: żółty odcień cery uwypuklony, cienie podkreślają miejsca, w których pojawią się kiedyś głębokie zmarszczki. Tu nikt nie zapytałby mnie o dowód. Zastanawiam się, czy tak mniej-więcej będę wyglądać jak będę stara. Jeśli tak, to ludzie będą brać mnie za osobę surową, zgorzkniałą i rozczarowaną życiem. Ale do tego czasu może zaczną montować w tramwajach korzystniejsze oświetlenie. Kto to wie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s