Tomasz Lektorny — „Kallima Inachus”

Na Plantach zaczepił mnie jakiś facet i zapytał, czy chcę kupić jego książkę. Trochę mnie zaskoczył, co musiało odmalować się na mojej twarzy w jakiś niezbyt przyjemny sposób, bo facet wysnuł z tego (błędny zresztą) wniosek, że niedawno skrzywdził mnie jakiś mężczyzna, w związku z czym obawa przed samcami jest we mnie „jak świeży grzyb, który wyrósł gdzieś w lesie”. Poinformował mnie też, że choćby ujrzał we mnie kobietę swego życia, nie zaproponowałby mi pójścia na piwo ani obrzucania się liśćmi, zanim nie zapoznałabym się z jego twórczością. W wieku szesnastu lat byłabym nim zapewne zachwycona, ale to było dawno. Wiedziona ciekawością, wyasygnowałam dziesięć złotych i weszłam w posiadanie pliku spiętych pośrodku zszywkami kartek.

Dzieło zrobiło na mnie duże wrażenie. Trzeba bezgranicznej wiary we własny literacki geniusz i organicznego wstrętu do minimalnego choćby researchu, by stworzyć coś takiego. Ach, czego tu nie ma!Czytaj dalej »

Reklamy

Porozmawiajmy o pogodzie

Uważam, że dla Polaków rozmowy o pogodzie to nie żaden small talk. To poważne, budzące wiele emocji sprawy. Nawet jeśli w innych kwestiach uciekamy od kategorycznych stwierdzeń w różne „no może być…”, „w sumie ok”, czy „oni wszyscy po jednych pieniądzach”, w tej jednej nie wahamy się ani chwili: bez ogródek oznajmiamy, że oto nienawidzimy zimy albo lata, wiosny albo jesieni, że tylko czekamy, żeby się skończyły.Czytaj dalej »

Przeczytane w styczniu

Nie jarają mnie akcje typu „Przeczytam 52 książki w 2015 roku”, nie mam bowiem potrzeby udowadniania czegokolwiek sobie ani światu. Wyzwanie to, a konkretnie pewna związana z nim dyskusja, zainspirowało mnie jednak do przeprowadzenia pewnego testu: chcę mianowicie sprawdzić, czy rzeczone 52 książki to dla mnie dużo czy mało. Jedni twierdzą, że normalnie pracująca osoba nie jest w stanie do tej liczby dobić, a inni przeciwnie, że i sto to nie problem. Ja nie potrafię tego oszacować, postanowiłam zatem zapisywać w kajeciku każdą przeczytaną pozycję, po czym publikować miesięczne zestawienie na niniejszym blogasku. Nie będę się w tym celu starać czytać więcej ani ambitniej, bo to nie o to chodzi, i przyznam się wam nawet do najgorszej szmiry, jaka trafi w me ręce.Czytaj dalej »