Znaki szczególne mieszkańca Krakowa

szkieletor_wawel
źródło: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8276a8f77f83732b.html

Wszyscy wiedzą, jak rozpoznać rodowitego Krakusa. Wystarczy powiedzieć przy nim, że idzie się na dwór (ledwo mi to przeszło przez klawiaturę), a sam rozwieje wszelkie wątpliwości. Lecz jeśli chodzi o długoletniego mieszkańca, który niekoniecznie mieszka tu od pokoleń, sprawa jest bardziej skomplikowana. Istnieją jednak pewne nieomylne znaki mogące pomóc w identyfikacji.

Osobnik taki:

  1. W momencie zmiany światła na zielone na przejściu dla pieszych na Alejach startuje ostrym sprintem.
  2. Wie, że nierozsądnie jest wchodzić do wnętrza głowy Mitoraja.
  3. Jest świadom, że pytanie „Którędy do centrum?” zadane na Rondzie Czyżyńskim jest wybitnie niejednoznaczne.
  4. Wie, że jadąc rowerem lepiej ominąć gołębia niż liczyć na to, że odleci lub w jakikolwiek inny sposób usunie się z drogi.
  5. Ma obojętny stosunek do nazw takich jak ulica Kupa, ulica Dauna, bazar Tandeta. Słysząc o izbie wytrzeźwień przy ul. Rozrywki, najwyżej lekko się uśmiechnie.
  6. W piekarni prosi o wekę i ziemniaczka, gdyż nawet jeśli pochodzi z innej części kraju, ma świadomość, że prosząc o bułkę paryską i bajaderkę, zyska najwyżej zdziwione spojrzenie ekspedientki.
  7. Słusznie czy nie, ma podejrzliwy stosunek do pojazdów, których numer rejestracyjny zaczyna się od KWI, KRA lub KBR.*
  8. Uważa za oczywiste, że na Kopernika przeważnie się leży, a na Montelupich siedzi.
  9. Wie, że „Krowodrza” to nie przymiotnik.
  10. Słyszał, że podobno Kozłówek i Mateczne nazywają się „osiedle Na Kozłówce” i „Rondo Matecznego”, ale nie do końca w to wierzy.
  11. Ma świadomość, że „przechuj” to komplement.
  12. Wie, że najlepsze zapiekanki są u Endziora, nawet jeśli nigdy ich nie jadł, bo nie chciało mu się stać w kolejce.
  13. Zna przyśpiewkę „Literka A, literka B, [wstaw nazwę drużyny] starą kurwą jest” lub jakąś podobną, nawet jeśli kompletnie nie interesuje się piłką nożną.
  14. Nie nazywa starego miasta starówką. Nigdy.
  15. Ma swoje zdanie na temat tego, jak powinny potoczyć się dalsze losy Szkieletora.

W zasadzie nie jest dla mnie jasne, dlaczego ktokolwiek miałby chcieć identyfikować długoletnich mieszkańców. Pisząc niniejszy poradnik, nie zastanawiałam się nad tym przesadnie. Ale jeśli z jakiegokolwiek powodu odczuwasz, drogi czytelniku, taką potrzebę, teraz już wiesz, na co zwrócić uwagę.

*Dlatego właśnie, jeśli kiedyś będę zmuszona nabyć samochód i poruszać się nim po mieście, postaram się załatwić to tak, żeby zarejestrować go w Wieliczce. Być może będzie to trochę skomplikowane, ale podejrzewam, znając krakowskich kierowców, skuteczniejsze niż oklejenie auta od góry do dołu napisami „Uwaga, uwaga, bo jedzie łamaga!”

Reklamy

8 uwag do wpisu “Znaki szczególne mieszkańca Krakowa

  1. Ad. 5: obojętny niekoniecznie, ale na pewno się z nich nie śmieje 🙂
    Ad. 6: na Górnym Śląsku na wekę mówi się „francuz”, a na ziemniaczka „kartofelek”, ale ja jestem z odzysku i dla mnie weka zawsze będzie weką 🙂
    Ad. 13: jedyny punkt, który do mnie nie pasuje, a mieszkam w Krakowie dwunasty rok 🙂

    Trafny tekst!

    Polubione przez 1 osoba

    • A to tylko krakus z pochodzenia, przyjezdny-zakorzeniony niekoniecznie będzie tak robił.
      Sama mieszkam tu od urodzenia, ale moi rodzice przyjechali do Krakowa na studia z mniejszych miejscowości (też w Galicji, więc w sumie i tak mówią jak krakowianie, a ojciec pewne cechy regiolektu ma jeszcze bardziej uwypuklone).

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s