Przeczytane w marcu, czyli marzec miesiącem Van Veeterena

Van Veeteren wśród książek. Źródło: http://www.canalplus.pl/film-van-veeteren-wypadek_26609

Marzec był miesiącem czytelniczo dość jednorodnym. Pięć książek z serii o komisarzu Van Veeterenie, jedna Masłowska i jeden Pratchett (ale dla dzieci i w wersji audio, więc nawet nie wiem, czy się liczy). Szczegółowa lista poniżej.

Z cyklu o Van Veeterenie Håkana Nessera:

  1. „Sprawa Műnstera”
  2. „Sprawa G”
  3. „Sprawa Ewy Moreno”
  4. „Karambol”
  5. „Kobieta ze znamieniem”

Sam cykl oceniam bardzo pozytywnie, choć w tej chwili czuję się nim już trochę znużona. Podoba mi się to, że komisarz jest w niektórych jego częściach de facto postacią poboczną, dzięki czemu czytelnik może poznać także innych funkcjonariuszy policji z Maardam. Faktem jest, że to Van Veeteren (zastanawiam się, czy w którejkolwiek części pada jego imię. Zaczynam podejrzewać, że spośród istotnych bohaterów tylko postaci kobiece mają imiona.) zazwyczaj wpada na rozwiązanie zagadki, zawsze jednak widać, że równie ważna co jego genialne przebłyski intuicji jest praca innych ludzi. Ponadto nie jest, choć może się tak czasem wydawać, postacią typu Mary Sue — inteligentny, obdarzony ponadprzeciętną intuicją, erudyta, owszem, ale bywa wkurzający tak dla czytelnika, jak dla innych bohaterów. Rzadko mówi wprost o swoich przeczuciach, trochę marudzi (nie tyle co Wallander, ale to akurat nie jest trudne), gania pielęgniarkę po piwo (to w „Powrocie”, którego jeszcze nie skończyłam).

Ciekawym rozwiązaniem jest też umieszczenie akcji w fikcyjnym kraju północnoeuropejskim. Nie wiem, na ile jego kreacja jest spójna, wydaje mi się, że tak. Może kiedyś przeczytam cały cykl jeszcze raz i zrobię mapkę. Póki co jednak skończę „Powrót”, a po pozostałe dwie części sięgnę w bliżej nieokreślonej przyszłości.

  1. „Where’s my cow” Terry’ego Pratchetta (o śmierci którego zaczęłam pisać notkę, ale nie skończyłam, bo nie lubię być publicznie sentymentalna). Można posłuchać tutaj albo tutaj. Jest to książeczka dla dzieci fanów Świata Dysku, wymaga bowiem znajomości mieszkańców Ankh-Morpork. Sympatyczne.
  1. „Dusza światowa”, czyli wywiad-rzeka Agnieszki Drotkiewicz z Dorotą Masłowską. Nie napiszę, że się zawiodłam, bo przecież wszystko było do przewidzenia. Masłowska należy po prostu do tych autorów, którzy powinni wypowiadać się wyłącznie przez literaturę, wprost im nie wychodzi, vide dowolny wywiad z nią w dowolnej gazecie. Jest tam kilka ciekawych myśli, ale gubią się w wywodzie, jakiego można wysłuchać rzuciwszy w gronie dowolnych okołotrzydziestolatków hasło „dzisiejsze czasy”. Plus klasyczne „nie jestem feministką, ale…”. Nie polecam.

Plan zapowiadany w notce podsumowującej luty wykonany zatem w połowie, bo nie sięgnęłam po Miłoszewskiego. Planu na kwiecień brak. Mam to i owo zanotowane w kajeciku, ale z doświadczenia wiem, że nie należy się do tego przywiązywać.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Przeczytane w marcu, czyli marzec miesiącem Van Veeterena

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s