Typografia — opowiadanie

comic sans
źródło: http://sabotagetimes.com/life/why-i-despise-comic-sans/

Wszystkie wiersze w tomiku pewnego uznanego poety zostały wydrukowane czcionką Comic Sans. Poeta nie był zadowolony i naprawdę trudno mu się dziwić.

Ponieważ powszechnie wiadomo, że czcionka Comic Sans używana jest w publikacjach przeznaczonych dla młodego czytelnika, wiersze te wkrótce znalazły się na liście lektur obowiązkowych dla klasy czwartej szkoły podstawowej. To na nich dzieci miały uczyć się teraz, co to jest metafora, apostrofa, anakolut, oksymoron i elipsa. Poeta zarobił na tym dużo pieniędzy, które przyjął niechętnie i wzorem pani Dulskiej postanowił płacić nimi podatki.

Starsi i bardziej wyrobieni czytelnicy byli jednak oburzeni. Ponieważ poeta pisał w języku pewnego narodu pozbawionego własnego państwa, uznali to za próbę ośmieszenia tożsamości narodowej tak jego, jak i wszystkich choćby potencjalnie zainteresowanych. Wysyłali pisma do wielkich tego świata, do rządu, do Strasburga, do licznych organizacji, w tym z rozpędu i do kilku kół gospodyń wiejskich oraz do jednej biblioteki publicznej w niedużym, lecz malowniczo położonym miasteczku znanym z festiwalu kuchni regionalnej. Równolegle podnosili larum w internecie: tworzyli wydarzenia na Facebooku, niezliczone posty z hasztagiem #comicsansodzierazgodnosci na Twitterze, teksty na wszystkich możliwych portalach, od tych najbardziej szacownych poczynając, na plotkarskich kończąc, nawet nieznośne wizualnie — lecz trafiające do serc internautów — memy. Poeta nie wypowiadał się na ten temat publicznie.

Rozgorzała debata, potem rozgorzały zamieszki, a na końcu wybuchła rewolucja. Po miesiącach umiarkowanie krwawych starć i tygodniach rokowań ojczyzna poety zyskała niepodległość. On sam nadal nie udzielał komentarzy.

Za swoje zasługi dla kraju otrzymał medal i propozycję objęcia stanowiska ministra kultury i szkolnictwa w nowopowstałym rządzie. Nie przyjął jej jednak, gdyż podejrzewał, że łączy się to z masą biurokracji i uczestnictwem w nudnych akademiach. Pod naciskiem opinii publicznej przyznano mu zatem rentę kombatancką.

Poeta porzucił literaturę na rzecz innych zainteresowań, w tym poszukiwania platońskiej idei gorącej czekolady. W wieku 95 lat zmarł podczas wygłaszania przemowy na jakiejś akademii ku czci. Być może była to nawet jego cześć. To nieistotne. Istotnym jest, że istnieją rzeczy, które nie ominą nas w życiu mimo naszych największych wysiłków.

Platońska idea gorącej czekolady po dziś dzień pozostaje nieodnaleziona.

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest czysto przypadkowe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s