Katastrofy dnia codziennego

Nieoczekiwanie Facebook odmawia mi dostępu do konta z uwagi na nieprawdziwe dane osobowe. Uraczony prawdziwymi, wyświetla błąd, zapewniając jednocześnie, że pracuje nad jego rozwiązaniem. Zakładam tymczasowo nowe konto, ale i tak cierpię.

W pracy zapiernicz. Nie powinnam narzekać, w każdym razie pomijając rytualne marudzenie na Skypie ze współpracownikami, więc powtarzam sobie co jakiś czas „Było zostać stróżką nocną, byś miała spokój. Krzyżóweczki, telewizorek, kawusia sypana ze szklanki z koszyczkiem”. Gorzej, że mi się rzuca na mózg: wracając wieczorem rowerem ze spotkania towarzyskiego, dla dodania sobie animuszu powtarzam na głos slogany reklamowe jednego z naszych klientów.

Nie trzymam diety. A to urodziny, a to jedzenie w lokalu za dobre, żeby nie spróbować, a to sezon na bób, który ma indeks glikemiczny wyższy jak chipsy, a to znowu coś. Pułapki na każdym kroku. Na fitness udaje mi się dotrzeć rzadko, więc nie mam nawet tego usprawiedliwienia, że przecież ćwiczę.

Pogoda taka, że nie wiadomo, czy do sukienki ubierać rajtki, czy iść z gołymi nogami. Chodzę więc w spodniach, chociaż nie lubię, zwłaszcza teraz, kiedy powinno być ciepło, a jest bez sensu.

Chciałabym napisać opowiadanie, ale nic nie przychodzi mi do głowy, bo ostatecznie jaki pomysł może mieć osoba, która z ludźmi widuje się co czwartek, i to zawsze z tymi samymi. A jeśli już przyjdzie, zostaje zdyskwalifikowane: albo wymaga researchu, na który nie mam w tej chwili czasu, albo ma tematykę godną powieści dla kucharek. Albo mam pomysł tylko na początek, ewentualnie tylko na zakończenie.

Poza tym jest zajebiście.

AKTUALIZACJA: Facebook oddał mi konto

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Katastrofy dnia codziennego

  1. Też mnie to spotkało (jakaś świnia wzięła i doniosła na mnie do Zuckerberga.) Założyłam nowe konto. Sposób ów ślicznie weryfikuje realny stopień zaangażowania naszych fejsoznajomych (10 procent nie odzyskałam.) Totez go polecam. A poza tym to trzymaj się, ja niedawno wróciłam z randki tak kuriozalnej, że tylko myśl o czekającej w domu (moim domu) kolacji powstrzymała mnie przed ujebaniem typowi głowy. Więc tryskam Empatią. Tulk.

    Polubione przez 1 osoba

    • Będę próbować odzyskać konto tak czy inaczej, ale w tej chwili najbardziej żałuję dostępu do fanpejdża. Niby mogę zrobić nowy, ale chcę stary, bo tak :/.

      Co do randki – współcz. A wgl może trzeba mu było ujebać. Zwłaszcza w przypadku gdy powody chęci ujebania były szkodliwe społecznie.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s