Buła czy burger — oto jest pytanie

IMG_3817aDzisiejszy dzień nie obfitował w zajęcia wymagające szczególnego intelektualnego zaangażowania. Trochę sprzątałam, trochę ciapałam się kosmetykami w nadziei na to, że zrobię się od tego piękniejsza (i nawet połowicznie się zrobiłam. Niestety przy zmywaniu maseczki przypadkiem wtarłam sobie pewną jej ilość w prawe oko, które w konsekwencji zapuchło. Druga połowa mojej twarzy wygląda jednak zaiste promiennie). Mózg miałam tym wszystkim zajęty w minimalnym zakresie, mogłam zatem myśleć o rzeczach wielkich. I tak, nie wiem nawet dokładnie kiedy, zdałam sobie pytanie: czym, i czy w ogóle czymś, burger różni się od buły z kotletem*?

Przeanalizowawszy dokładnie to fascynujące zagadnienie, doszłam do wniosku, że różnica ta istotnie występuje, a tkwi głównie — choć nie tylko — w powodach i okolicznościach przyrządzania.

Burger powstaje bowiem zazwyczaj celowo, zgodnie z pewnym wcześniejszym zamysłem, jako danie obiadowe lub — rzadziej — kolacyjne. Składa się z dwóch połówek okrągłej bułki**, takiego czy innego kotleta, a przeważnie również z dodatków warzywnych i sosów, ze szczególnym uwzględnieniem keczupu. Często spożywany bywa na ciepło, z frytkami, co świadczy o jego zagranicznym pochodzeniu, w Polsce bowiem tradycyjnie nie łączy się pieczywa z ziemniakami. Jego przygotowanie i spożycie są intencjonalne, poprzedzone namysłem nad tym, co na obiad.

Bułka z kotletem tymczasem jest daniem typowo kolacyjnym, a za jego powstaniem rzadko stoi premedytacja. W zasadzie najczęściej powodem jego przyrządzenia jest fakt, że zostały kotlety z obiadu. Jej forma jest znacznie mniej szczegółowo zdefiniowana. Przede wszystkim bułka nie musi być ani okrągła, ani składana. W zasadzie w sytuacji braku bułki można się posłużyć chlebem. Co do kotleta, jedyna różnica polega na tym, że przeważnie spożywa się go w tej potrawie na zimno. Jeśli chodzi o dodatki i sosy, są one dowolne, choć przeważnie znajduje się wśród nich musztarda. Kluczowym jest ich wybór spośród produktów już posiadanych w domu, nie zaś specjalnie w celu zrobienia bułki z kotletem kupionych. Idea bułki z kotletem zasadza się bowiem na spontaniczności i korzystaniu z dostępnych składników.

Jak zatem widać, burger i buła z kotletem nie muszą się na pierwszy rzut oka absolutnie niczym różnić. Kluczem nie jest tu bowiem wygląd zewnętrzny, lecz stojący za ich powstaniem proces decyzyjny. Innymi słowy, jest to różnica natury genetycznej, nie zaś percepcyjnej.

Lecz jeśli drzewo upada w lesie i nie ma nikogo, kto by to usłyszał, to czy wydaje ono dźwięk? Jeśli ktoś, drogi czytelniku, częstuje cię czymś, co wygląda jak burger, pachnie jak burger i nawet ma keczup, to czy istotnym jest, jakie czynniki wpłynęły na jego powstanie? Obecny stan badań nie pozwala na udzielenie na to pytanie jasnej odpowiedzi.

*przez kotlet rozumiemy tu nie tylko potrawy mięsne, jak sznycel i schabowy, lecz także kotlety warzywne (w tym miejscu pragnę podziękować Mateuszowi za karmienie mnie selerburgerami), grzybowe, jajeczne i jakie tam jeszcze.

**chyba że jest burgerem z restauracji Etnika, wtedy zamiast bułki może mieć sałatę. Lecz czy to jeszcze burger?

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Buła czy burger — oto jest pytanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s