Migawki z lata w mieście

Są takie momenty, nieszczególnie ważne, niemające w szerszym kontekście żadnego znaczenia, których nie da się uchwycić na zdjęciu z telefonu, choćby się godzinę wybierało odpowiedni filtr. A chciałoby się, tak bardzo by się chciało zamknąć je w jakiejś skondensowanej formie, tak, żeby móc je po prostu pokazać, że masz, proszę, było się w okolicznościach takich to a takich, poczuto to i tamto, pomyślano siamto i owamto, pozostaw lajeczka, dziękuję.

Siedzę w pustym ogródku Cudownych Lat, czekam na A. Jest upalne i duszne popołudnie, święto państwowe, na ulicach nie ma ludzi, nie ma zgiełku. Wokół mnie zieleń i puste stoliki, przede mną mur, a nad nim ukwiecony balkon sąsiedniej kamienicy. Skądś dobiegają dźwięki popularnych melodii granych na akordeonie. Miasto wyjątkowo nie tętni życiem, w ogóle niczym nie tętni. Spokój.

Wychodzę z bloku rodziców. Słońce zachodzi kiczowato nad ogródkami działkowymi, pachną kwiaty i leczo z kiełbasą od sąsiadów z parteru (mój brat kiedyś nie lubił ich córki. Nie pamiętam powodów). Niedawno padał deszcz. Jest w tym coś perfekcyjnie wakacyjnego.

Czekam na przystanku na Długiej, w torebce mam zakupy. Poprzedniego dnia skończyłam czytać „Tajemnicę domu Helclów” i myślę o Zofii Szczupaczyńskiej, godnej i mieszczańskiej, odzianej w jakąś obfitą szeleszczącą suknię, przemierzającej tę ulicę. Powietrze składa się niemal w całości ze spalin, czuję, że mnie oblepia, że mnie brudzi. Profesorowej by nie śmiało.

P.S. A jutro wyjeżdżam na urlop. Być może coś napiszę, ale nie mogę obiecać. Obserwujcie mnie na Instagramie, na pewno będą zdjęcia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s