Przeczytane w październiku | Pierwsza rocznica

Wczoraj minął rok odkąd na niniejszym blogasku ukazała się pierwsza notka. Planowałam coś opublikować dokładnie w rocznicę, ale po długim dniu wytężonej pracy nie mogłam już patrzeć na komputer. A pisanie dłuższych tekstów na komórce… niby da się, różne rzeczy się da, jak się człowiek uprze, ale niekoniecznie miałoby to sens. Wątpię zresztą, czy byłam wczoraj zdolna do złożenia trzech trzymających się kupy zdań.

achievementPrawdę mówiąc, zaczynam również wątpić, czy będę do tego zdolna dzisiaj. Nie zrażam się jednak, taka ważna rocznica nie może mi przejść koło nosa.

Przez ten rok napisałam 56 notek, przy czym z przyczyn mi nieznanych publikowałam je najczęściej w niedzielę, zaś prawie nigdy we wtorek. Nie rozumiem tego, gdyż stosunek do wtorków mam raczej obojętny. Nie lubię natomiast śród.

I jakkolwiek moje życie nie zmieniło się znacząco, mogę zaobserwować pewien postęp. Umiem teraz na przykład narysować lemura. Łatwiej mi się też pisze, choć nadal nie wychodzą mi puenty. Przekonałam się ponadto, jak ważną osobą w życiu lemura jest bratowa, tak rodzona, jak i cioteczna, bowiem obie moje bratowe wspierają mnie myślą, mową i uczynkiem. Poza tym założyłam konto na Instagramie i nauczyłam się kadrować tak, żeby zdjęcie dało się estetycznie przyciąć w kwadrat. Są to wszystko rzeczy ważne.

Równie ważnym jest jednak, by nie zaniedbywać jedynego jak dotąd cyklu. Rocznica rocznicą, ale lista przeczytanych w październiku książek miała ukazać się dwa dni temu.

Zgodnie z zapowiedziami, skupiłam się na przygodach panny Marple, co zresztą wciąż jeszcze mi nie przeszło i kontynuuję lekturę kolejnych powieści z jej udziałem także w listopadzie. W ubiegłym miesiącu przeczytałam:

  1. „Morderstwo na plebanii”, z którego to dzieła pochodzi przepiękny cytat „Pastor Kościoła Anglikańskiego nie powinien nigdy dawać powodu do tego, aby porównywano go z rozjuszonym tygrysem”. Sam pastor zresztą jest doskonałą postacią i doskonale sprawdza się w roli narratora.
  2. „Morderstwo odbędzie się”
  3. „Noc w bibliotece”
  4. „Karaibską tajemnicę”
  5. „Uśpione morderstwo”
  6. „4.50 z Paddington”

Nie ograniczyłam się jednak tylko do książek Agathy Christie, których główną bohaterką jest ta urocza dama.

  1. Poirot wkurzył mnie co prawda ostatnio, postanowiłam jednak dać mu szansę. Jak się okazuje, jeśli nikt nie każe mu ścigać bezdennie głupich międzynarodowych organizacji przestępczych ani demaskować szpiegów, czyta się o nim całkiem przyjemnie. Przykładem tego jest „Samotny dom”, całkiem przyjemny kryminał, którego nie psuje nawet obecność Hastingsa, tej marnej podróbki doktora Watsona.
  2. Podobnie przyjemnym utworem jest też „Dlaczego nie Evans?”. Śledztwo prowadzi w nim dwoje młodych ludzi, niewystępujących chyba w innych utworach. Odniosłam wrażenie, że jak na Christie jest to powieść bardzo chmielewska, które to określenie nieco gwałci chronologię, lecz w mojej opinii dobrze opisuje charakter tego dzieła.

W ogóle zresztą nie ograniczałam się do Agathy Christie, to bowiem byłoby zdecydowanie zbyt monotonne. Przeczytałam też:

  1. „Cienie Barcelony” Marka Pastora, również kryminał, lecz bardzo kiepski. Autor, któremu sam opis śledztwa jakoś się nie klei, próbuje ratować sytuację wprowadzając do fabuły postać śmierci, co jest pomysłem raczej kiepskim. Po pierwsze, próby tuszowania przed czytelnikiem nieudolności śledczych poprzez podanie mu pewnych informacji ustami wszechwiedzącej śmierci są aż nadto widoczne, po drugie zaś, postać ta raz po raz sama sobie przeczy, zapewniając o braku ludzkich uczuć, a następnie wyrażając rzeczone uczucia. Tym sposobem całkiem interesujący temat (rzecz dotyczy faktycznie popełnionych makabrycznych morderstw) został kompletnie zmarnowany.
  2. „Inną duszę” Tu również mamy do czynienia z faktycznie popełnionymi morderstwami, tyle że nie w Barcelonie, a w Bydgoszczy. Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale w tym przypadku zdecydowanie wolę Bydgoszcz.
  3. „Łowcę snów” Osobiście uważam, że wymyślony przez Tabithę King tytuł „Opowieść o analnych łasicach” byłby znacznie lepszy, ale co ja tam się znam.
  4. „Jolantę” Sylwii Chutnik. Rzecz smutna, ale dobra.
  5. „Changing my mind” Zadie Smith. Zabierałam się do tego zbioru esejów ładnych kilka lat. Najpierw był w Empiku, ale jakoś zawsze miałam ważniejsze wydatki. Potem się zbył, a ja trochę o nim zapomniałam. Wreszcie na studiach przypomniał mi się za sprawą koleżanki z seminarium magisterskiego, która pisała coś o esejach. Dostałam od niej PDF. Zaczęłam go czytać, ale wiecie, jak to się czyta na komputerze. Porzuciłam go, stale obiecując sobie, że przekonwertuję go na .epub, co po długich miesiącach w końcu nastąpiło. Początkowo czytało mi się to dość mozolnie, bowiem z tajemniczych przyczyn podczas konwersji wszystkie podwójne l zamieniły się w pojedyncze. Po jakimś czasie udało mi się jednajk przyzwyczaić i poszło już gładko. Nie żałuję. Warto było się przedzierać przez alternatywną ortografię internetowego konwertera.
  6. „Żółwia przypomnianego. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony do «Niucha»” Stephena Briggsa. Dla fanów Pratchetta (do których się zaliczam) z pewnością ciekawy.

Październik, w tym roku nieprzyzwoicie wręcz ładny, był zatem czytelniczo wyjątkowo obfity. Jeżeli kiedyś poczujecie potrzebę czytania na ilość, polecam Agathę Christie. Mnie wyszło przypadkiem, ale gdybym chciała się z kimkolwiek ścigać, nie mogłabym chyba lepiej wybrać.

Dziękuje wam za wszystkie komentarze i lajeczki, jakie pozostawiliście przez ten rok. Mam nadzieję, że w nadchodzących latach dostanę ich jeszcze więcej.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Przeczytane w październiku | Pierwsza rocznica

  1. Ja tam uwielbiam Hastingsa i jego obecność w powieściach uważam za duży plus:)
    A „Dlaczego nie Evans?” faktycznie chmielewska. Nigdy na to nie wpadłam, ale pasuje… Swoją drogą ja zaczęłam czytać Chmielewską, bo pani w bibliotece szkolnej poleciła mi ją jako podobną do Christie:)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s