Zapiski ze sprzątanego mieszkania

Na poniedziałek i wtorek biorę wolne i poświęcam je na jazdę na szmacie. Idzie mi powoli, bo ciągle robię sobie przerwy na papierosa i Facebooka. Na komórce, bo wiem, czym skończyłoby się włączenie komputera. Zalogowaniem się tylko na chwilę i sprawdzeniem służbowej poczty. Co z kolei doprowadziłoby do odpowiedzenia na kilkanaście maili, wykonania drobnego riserczyku, szybkiego rzucenia okiem na to, tamto i owamto, co w efekcie oznaczałoby pół dnia z głowy. Więc trzymam się dzielnie i nie włączam.Czytaj dalej »