Monotonny żywot lemura

Ostatnio nie dzieje się nic, o czym warto byłoby pisać. Przez jakiś tydzień z przyczyn mi nieznanych zachowuję się jak bohaterka komedii, jednej z tych, które wcale mnie nie śmieszą, to znaczy wysyłam stryjence niewłaściwy list, na sernik kupuję cukier w kostkach, ale za to nie kupuję sera, publicznie wywalam się na tyłek, etc. Powoli zaczynam obawiać się że zacznę słyszeć ten charakterystyczny śmiech z offu, śmiech martwych ludzi, ale zamiast tego po prostu mi przechodzi, równie nagle jak się zaczęło.

Nie robię nic szczególnego. Patrzę na ludzi, którzy mają jakiś stosunek do nowych rodzajów lajków na Facebooku, i dziwię się temu, jak bardzo jest mi wszystko jedno. Mimo to i tak cieszę się z pierwszego otrzymanego serduszka. Dostaję je od Niny za odkrycie słowa „złowonny”.

Przegapiam konkurs na blog roku. Najpierw chcę startować, ale potem jakoś przestaję o tym myśleć. Może w przyszłym roku. To się jeszcze zobaczy.

 

mpk90_02
Źródło: http://www.kmk.krakow.pl/mpk90.html

Zakochuję się w estakadzie nad dworcem Kraków Płaszów. Nie znam powodów. Po prostu nagle odkrywam, że jej widok w oddali mnie uspokaja, że lubię na nią wchodzić, patrzeć ze szczytu na pociągi. Istnieją z całą pewnością piękniejsze architektoniczne obiekty uczuć, lecz serce nie sługa.

Śnią mi się wakacje — morze ciepłe jak zupa, w stołówce ośrodka wczasowego podają kluski. Sen jest piękny i ma kolor wyblakłej pocztówki. Takich wczasów nie będzie. Będą inne, bardziej jaskrawe, bardziej intensywne.

Nie mogę się już doczekać, podobnie jak recepty na okulary, którą dostanę wreszcie przy kolejnej wizycie. Bardzo mnie interesuje, co mi tam jeszcze wynajdą i co zapiszą. Póki co, za każdym razem dowiaduję się o swoich oczach czegoś nowego. Fascynujące.

Poza tym nic nowego. Mają zdjąć z anteny „Klan”, ale i tak od lat go nie oglądam, czytam tylko czasem streszczenia odcinków, czując się coraz bardziej zagubiona. Mimo wszystko trochę szkoda.

Odezwę się do was wkrótce. Mam nadzieję, że wasze życia obfitują w bardziej interesujące wydarzenia.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Monotonny żywot lemura

  1. Czesc:)
    Lubię czytac Twoje posty, chyba bysmy sie dogadały, a ze mną naprawdę mało kto się dogada. 😉 też ciągle myślę o labie nad morzem i tęsknię za czymś. Pozdrawiam z mglistego Głogowa.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s