Czego nauczyli mnie moi rodzice

428864_10151031834748162_1025532673_n
Ja z rodzicami. Zdjęcie z dzieciństwa.

Piątego marca, w dzień teściowej, urodziny miała moja mama. Czternastego marca, w dzień liczby Pi, będzie miał je mój tata. Dzień wypadający pomiędzy tymi dwiema datami to dobra okazja, by umieścić na niniejszym blogasku wpis okolicznościowy. Przed państwem lista rzeczy, których nauczyli mnie moi rodzice.

  1. Nie wolno używać detergentów o zapachu cytrynowym, ponieważ detergenty o zapachu cytrynowym są złe. W zasadzie nie wiadomo, czemu ich jeszcze nie zakazano.
  2. Nie należy wyrzucać rzeczy, które jeszcze mogą się przydać, jak na przykład: pustych słoików, tylko częściowo zepsutych suszarek do włosów, podartych ręczników (będą na szmaty), kartonowych teczek na dokumenty, pudełek po lodach, ładowarek do wycofanych z produkcji modeli telefonów, spodeczków od stłuczonych filiżanek, pojedynczych skarpet. Czyli de facto żadnych rzeczy.
  3. Pens chirurgiczny jest bardzo przydatny w procesie smażenia naleśników, zaś nić chirurgiczna przy krojeniu placków na warstwy.
  4. Słodzenie kawy i herbaty to zasadniczo coś, co przydarza się innym ludziom. Dla tych innych ludzi należy mieć schowaną w szafce cukierniczkę. Można też kupić mleko, jeśli życzą sobie wlewać je do napojów, ale należy pamiętać, że trzymanie go na zapas w szafce koło cukierniczki nie jest dobrym pomysłem.
  5. Jedynym właściwym ptasim mleczkiem jest waniliowe marki Wedel, przy czym można je kupić wtedy i tylko wtedy, gdy jego cena nie przekracza dziesięciu złotych.*
  6. Rano bezwzględnie należy zjeść śniadanie, a to przede wszystkim dlatego, że palenie papierosów na czczo szkodzi. Potem już najwyraźniej nie.
  7. Zadaniem mężczyzny jest dojadanie jedzenia, które inaczej mogłoby się zmarnować.
  8. Nie należy łączyć czerni z brązem. Owszem, widuję osoby, które robią to z dobrym skutkiem, ale patrząc na nie, mam wrażenie, że łamią jakąś ważną uniwersalną zasadę.
  9. Nie należy też automatycznie łączyć bycia chorym z byciem na L4. O ile nie jest się chorym obłożnie, ewentualnie na ten kawałek siebie, który niezbędny jest w pracy, trzeba do tej pracy iść. Na przykład dlatego, że inni ludzie zdążyli zachorować wcześniej i nie ma komu pracować.**
  10. Jak również dlatego, że praca jest ważna, a idealna równowaga między życiem prywatnym i zawodowym to 12/12.
  11. Rodzina też jest ważna. Zwłaszcza pięćdziesięciu najbliższych krewnych.
  12. Wykształcenie też. Im więcej wykształcenia, tym lepiej. Obecnie mama namawia mnie na doktorat. Jeszcze czego. Magisterka nauczyła mnie, że od pisania prac naukowych powinnam trzymać się z daleka.
  13. Ludzie, którzy wierzą, że lekarze prowadzą zdrowy tryb życia, błądzą.*** Patrz punkt 9.
  14. Podobnie jak ludzie, którzy wierzą, że skórka od pomidora może przykleić się do żołądka.
  15. I ludzie, którzy cackają się ze swoim zdrowiem, chociaż nic szczególnego im nie dolega. O ile twoja dieta nie składa się w 90% z klusek, raczej nie potrzebujesz łykać witaminek. Od picia zimnych napojów też się nie umiera.
  16. À propos umierania — tatuś nauczył mnie pięknego określenia „wypisał się do domu Pana”

Tym optymistycznym akcentem kończę niniejszą, niekompletną zresztą, gdyż moi rodzice to prawdziwe krynice mądrości, listę.

*To nie jest post sponsorowany. Niektórzy po prostu bardzo lubią wedlowskie ptasie mleczko.

**Nigdy nie twierdziłam, że rodzice nauczyli mnie wyłącznie rzeczy rozsądnych i chwalebnych.

***Podobnie jak ludzie, którzy sądzą, że tłumacze i korektorzy zawsze wyrażają się poprawnie i elegancko, ale o tym kiedy indziej.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Czego nauczyli mnie moi rodzice

  1. Ad1. Mnie się od tego zapachu robi niedobrze. Ludziom, którym robi się niedobrze od innych zapachów, niech sobie używają cytrusowych, ale nie w mojej obecności.
    Ad2. A skąd masz komplet talerzyków deserowych?
    Ad 3, 4, 5. Są to prawdy bezwzględne.
    Ad 6. Jeszcze bardziej szkodliwe jest jedzenie słodkiego na czczo.
    Ad 7. Mężczyźni mają jeszcze inne zastosowania.
    Ad 8. Ja nie widziałam z dobrym skutkiem.
    Ad 9 – 15. Praca na człowieka działa dobrze. Wykształcenie też.

    Lubię to

    • Zapomniałaś dodać:

      17. Tylko majonez kielecki zasługuje na miano majonezu
      18. Ludzie z Bochni gadają głupio

      Odnośnie tego co napisałaś to:
      Ad6 to nie prawda
      Ad8 czerń z brązem to kolory schabowego
      Ad12 było nie być hiperambitną w podstawówce to byś teraz nie słuchała o edukacji.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s