Następnym razem wezmę kuszetkę

4019978
Źródło: http://www.digart.pl/zoom/4019978/Pociag_noca_.html

Jadę pociągiem. Wracam do domu. Przedział jest nowoczesny, sześć miejsc zamiast ośmiu, gniazdko elektryczne przy każdym podłokietniku, panel dotykowy do ustawiania temperatury, głośności komunikatów i jasności światła, wszystko elegancko. Za oknem, w ciemności, Polska.

W środku, w przedziale, gadatliwy rudy Ukrainiec częstujący współpasażerów wafelkami i dwóch mężczyzn w kamizelkach nałożonych na swetry. Młodszy, milczący, z twarzy bardzo przypomina Macierewicza. W swym outficie odważnie łączy zielony sztruks z granatowo-czerwonym swetrem we wzory świąteczne. Starszy, zaangażowany w dyskusję z Ukraińcem, to osiemdziesęciosześcioletni emerytowany wojskowy, dumnie komponujący czarną skórzaną kamizelkę vintage ze swetrem w geometryczne wzory w odcieniach szarości i zgaszonego niebieskiego.

Rozmowa zaczyna się od tematów ogólnych: kto gdzie jedzie, kto jak obchodzi święta, co ile gdzie kosztuje. Wkrótce jednak pojawia się nieunikniony temat polityczny. Cierpnę wewnętrznie i staram się w stu procentach skupić na „Wszystkich lekturach nadobowiązkowych” Szymborskiej, bo nie znoszę tych wszystkich ludowych diagnoz stanu świata wypowiadanych tonem mędrca. Niestety, jak ktoś ma podzielną uwagę, to po prostu ją ma, nawet wtedy, kiedy wolałby nie mieć. Szczęśliwie klasyczne polskie pierdololo zostaje tym razem przełamane przez tezę, że za wszystkim stoi Putin, sterujący z ukrycia całą Unią Europejską, państwami arabskimi i uprawami GMO. Pracowity człowiek, nie ma co.

Panowie porzucają temat, a ja mogę przestać się rozpraszać własną irytacją. Czytam kolejne felietony o książkach, po które prawdopodobnie nigdy nie sięgnę. Doceniam, że autorka nigdy nie zapomina wymienić nazwiska tłumacza i wspomina często o jakości samego przekładu. Wygląda na to, że jest zwolenniczką domestykacji. Woli nawet spolszczone imiona. Inne czasy, inne podejście. Jako czytelniczkę trochę mnie razi, wybija z rytmu, jako przekładoznawczyni wzruszam ramionami. Tak się robiło i miało to swoje uzasadnienie, dziś zachowało się to chyba tylko częściowo w fantastyce i literaturze dziecięcej.

W tej ostatniej daleko posunięta domestykacja mnie osobiście drażni. Dziecko to czytelnik młody i niedoświadczony, nie oznacza to jednak, że należy tekst wyprać ze wszystkiego, czego mogłoby nie zrozumieć, zamieniając Wendy w Wandzię, lokalne nazwy ulic na jakieś Mostowe, Wodne i Czereśniowe (dobrze, że nie Jana Pawła na dodatek), a pudding w bo ja wiem… kisielek. Przeciwnie. W moim odczuciu należy wykorzystać możliwość unaocznienia dziecięciu, że różni mają różnie (czyli w tym przypadku żywią się puddingiem).

Ale to taka dygresja, Szymborska tego tematu nie porusza, a w każdym razie jeszcze nie poruszyła. Do końca zostało mi jakieś dwieście stron. To nie jest rzecz, którą czytałoby się szybko. Nie ma to sensu. Lepiej dawkować sobie po kawałku, odkładać lekturę, gdy teksty zaczynają zlewać się w jeden, gdy już się nie wie, czy się czyta o zwierzętach domowych czy o postaciach historycznych. Wyłączam zatem czytnik i nasuwam na oczy opaskę, która stanowi komplet z poduszką pod kark (z tej korzysta przez większość drogi Mateusz). Usiłuję spać.

Nie mogę, bo któryś z panów postanawia zjeść banana, co oznajmia wszystkim obecnym, po czym wyszarpuje spomiędzy bagaży pękatą reklamówkę, grzebie w niej z głośnym szelestem, by wreszcie wydobyć upragniony owoc. Siedzę koło śmietnika, więc spodziewam się, że zaraz będę musiała przesunąć nogi, żeby umożliwić mu wyrzucenie skórki. Jestem w błędzie, prośba taka nie zostaje do mnie skierowana. Zastanawiam się, co w takim razie stało się ze skórką. Może ją zjadł.

W końcu, kołysana do snu stukotem kół i cudzymi wspomnieniami z wojska, odpływam. Przesypiam Wrocław i Opole. Potem się budzę, zasypiam znowu, a gdy budzę się ostatecznie, tym razem za sprawą budzika w komórce, widzę budynki zabierzowskiego korpozagłębia. Nie pamiętam, co mi się śniło.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Następnym razem wezmę kuszetkę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s