Przeczytane w kwietniu 2016

Już maj. Gdy robi się ciepło, czas przyspiesza. Nie wiadomo, gdzie podziewają się wszystkie te dni. I nie wiadomo, kiedy człowiek czyta te wszystkie książki. Samą mnie nawet zdziwiło, że wyszło aż dziesięć. A były to:

  1. „Wynajęcie” Natalii Fiedorczuk, czyli album zawierający zdjęcia mieszkań do wynajęcia oraz cztery teksty socjologiczne poświęcone temu tematowi. Dla mnie trochę egzotyka — najpierw mieszkałam z rodzicami, potem we własnym mieszkaniu, bez żadnych okresów pośrednich. Czasem widuję cudze narzekania na współlokatorów i stwierdzam, że szlag by mnie trafił. Oraz że to ja byłabym tą współlokatorką, na którą by narzekano.
  2. „Słownik komunałów” Flauberta, który zaatakował mnie nieoczekiwanie w komentarzu do czyjegoś statusu na fejsie, więc przeczytałam.
  3. „Wampir z Zagłębia” Przemysława Semczuka. Autor opisuje przebieg procesu i śledztwa, wielokrotnie podkreślając, że nie jest przekonany co do winy Marchwickiego. Niestety, powtarza przy tym wielokrotnie te same informacje i nazbyt obficie cytuje zebrane materiały.
  4. „Góra Tajget” Anny Dziewit-Meller to jedno z największych rozczarowań w tym miesiącu. Temat został potraktowany bardzo powierzchownie.
  5. „Różowe kartoteki” Mikołaja Milckego wzbudziły w zasadzie podobne odczucia. Główny bohater, prawicowy polityk, ukryty homoseksualista i były współpracownik SB, wbrew zamierzeniom autora okazał się ciężkim idiotą i doprawdy cud boski, że udało mu się osiągnąć cokolwiek, tak w polityce, jak i w innych dziedzinach. W dodatku już w okolicach strony pięćdziesiątej zyskałam granitową pewność co do tego, kto ujawnił jego przeszłość.
  6. „Polskie morderczynie” Katarzyny Bondy przeczytałam głównie dlatego, że jak miałam gorączkę, to nie mogłam spać. Nie wiem, czy w związku z tym jestem w stanie coś miarodajnego na temat tej pozycji powiedzieć. Dziwi mnie tylko, że autorka uparcie powtarza, że każda z tych historii jest inna — ja zauważyłam wiele wspólnych elementów.
  7. „O nich tutaj”, czyli antologia tekstów o przekładzie drukowanych w „Literaturze na świecie” też była przeze mnie czytana podczas el cztery, ale o niebo uważniej i tylko wtedy, kiedy czułam się relatywnie dobrze, bo to jest jednak rzecz, którą warto przeczytać uważnie. Polecam (ale przed trzema tekstami o Rymkiewiczu pod rząd to jednak mogliby ostrzegać). Mama mówiła, że nie mogę na zwolnieniu czytać literatury fachowej, ale jaka to tam fachowa, jak ja się nie zajmuję tłumaczeniem literackim, tylko tekstów użytkowych.
  8. „Serce umiera ostatnie” to najnowsza powieść Margaret Atwood, jednej z moich ulubionych autorek, do której mam w dodatku stosunek szczególny, ponieważ fragmenty innej jej powieści tłumaczyłam w ramach pracy magisterskiej. I to był ostatni moment, w którym teksty dotyczące tłumaczenia literackiego mogły stanowić dla mnie literaturę fachową. To znaczy: ja się nie odżegnuję i jeżeli ktoś przyjdzie i powie „Pani Lemur, tu jest takie dzieło, stawka przyzwoita , czy byłaby pani uprzejma?”, to nie przegonię. Ale nikomu póki co to nie przyszło do głowy. Wracając: pewnie gdyby to napisała osoba mniej droga memu czytelniczemu sercu, podobałoby mi się bardziej. A tak to jest w porządku, ale spodziewałam się jednak czegoś lepszego.
  9. „On” Zośki Papużanki. Szczegóły tutaj.
  10. „Zakonnice odchodzą po cichu” Marty Abramowicz to rzecz, do której z niewiadomych przyczyn zbierałam się potwornie długo. Wszyscy już to pewnie zdążyli przeczytać, ale na wszelki wypadek polecam.

Na maj mam już podobnie długą listę książek, które chciałabym przeczytać, ale ze mną to nic nie wiadomo. Być może dla odmiany będę cały czas grać w Simsy. W kwietniu grałam mało i właśnie zaczynam odczuwać niedosyt.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Przeczytane w kwietniu 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s