Drzemka

Leżę na łóżku wyprostowana z rękami wzdłuż tułowia i twarzą w poduszce, ni to na boku, ni to na brzuchu, jakby łóżko po prostu znalazło się na mej drodze i podcięło mi nogi. Być może tak właśnie było. Nie planowałam popołudniowej drzemki, czego najlepszym dowodem jest to, że nigdy tak nie śpię — prawie zawsze na plecach, kończyny rozrzucone, jakbym chciała zagarnąć całą dostępną przestrzeń.Czytaj dalej »

Mądrości internetów

Jak powszechnie wiadomo, by podkreślić szczególną mądrość i doniosłość jakiegoś stwierdzenia, należy je zapisać w formacie .jpg, a potem wrzucić w internet. Dla lepszego efektu można przypisać rzeczone stwierdzenie jakiejś znanej osobie. Większa szansa na szery i lajeczki, co doskonale rozumiem, ponieważ jako blogerka potrafię szery i lajeczki docenić.Czytaj dalej »

O tym, że nie dołączę do Klubu 27

Dwudziestego czerwca skończyłam dwadzieścia siedem lat. Mój drogi brat Janusz mówi, żebym się nie martwiła, bo aby dołączyć do tego klubu, trzeba być muzykiem, a to akurat z całą pewnością mi się nie przytrafi. Jego narzeczona twierdzi, że wystarczy być jakimkolwiek rodzajem artysty, ale też szczęśliwie nie jestem żadnym, chociaż — jak zapewne większość blogerek — chciałam kiedyś zostać sławną pisarką. Nadal uważam, że to spoko pomysł, ale skoro nie zrealizowałam go do tej pory, spokojnie mogę poczekać jeszcze rok.Czytaj dalej »

Lemur i uroda

Czasem postanawiam być kobietą zadbaną. Kupuję sobie wtedy jakiś kosmetyk, którego zazwyczaj nie używam, i zaczynam go stosować. Zapał przechodzi mi zazwyczaj w połowie opakowania, co nie jest wcale takie złe. Zdarza się bowiem, że uda mi się wykończyć całe. Dumna i blada idę wtedy do drogerii po następne i po trzech użyciach tracę nim zainteresowanie.Czytaj dalej »

Przed urlopem

reproduction-oil-paintings-fernando-botero69

Udało mi się ostatnio zorganizować wakacje. Wszystko popłacone, porezerwowane, urlop zaklepany. Rzecz jasna nie wybieram się tam, gdzie miałam się wybrać, ponieważ to się po prostu nie zdarza. Zawsze następuje jakaś zmiana planów. Nie przeszkadza mi to. Dopóki jadę w jakieś ciepłe miejsce z równie ciepłym morzem, plażą, niechby i była kamienista, niechby i betonowa, i czymś do zwiedzania w okolicy, jest mi zasadniczo wszystko jedno, gdzie dokładnie się ono znajduje. Byle nie w Polsce. W Polsce akweny są za zimne, okrzyki sprzedawców tego i owego zbyt zrozumiałe, realia zbyt dobrze znane.Czytaj dalej »

Przeczytane w maju 2016

Od osiemnastu dni nie opublikowałam ani słowa. Głownie dlatego, że intensywnie zarabiałam hajsy. Ktoś mógłby powiedzieć, że zaburzyłam work-life balance, uprzejmie prosiłabym jednak, by tego nie robił, gdyż nie wiem jak inni, ale ja jestem żywa również w godzinach pracy. Które to godziny pewnego razu rozciągnęły mi się na całą noc (oddzielającą od siebie dni powszednie). Doprawdy, czułam że żyję, choć może faktycznie wolałabym nie czuć, gdyż oznaki życia polegały głównie na bólu pleców, szczypaniu oczu i temu podobnych. Pecunia jednakowoż non olet.Czytaj dalej »