Przed urlopem

reproduction-oil-paintings-fernando-botero69

Udało mi się ostatnio zorganizować wakacje. Wszystko popłacone, porezerwowane, urlop zaklepany. Rzecz jasna nie wybieram się tam, gdzie miałam się wybrać, ponieważ to się po prostu nie zdarza. Zawsze następuje jakaś zmiana planów. Nie przeszkadza mi to. Dopóki jadę w jakieś ciepłe miejsce z równie ciepłym morzem, plażą, niechby i była kamienista, niechby i betonowa, i czymś do zwiedzania w okolicy, jest mi zasadniczo wszystko jedno, gdzie dokładnie się ono znajduje. Byle nie w Polsce. W Polsce akweny są za zimne, okrzyki sprzedawców tego i owego zbyt zrozumiałe, realia zbyt dobrze znane.

 

Nawet w sklepie nie kupisz choć minimalnie egzotycznych papierosów, nawet w knajpie nie poczujesz się wystarczająco turystycznie, choćby to była typowa nadbałtycka smażalnia typowych bałtyckich ryb. Analogiczna smażalnia z analogiczną rybą w innym kraju jednak sprawia zupełnie inne wrażenie. Bo nie siedzi się pod parasolem Żywca, bo inny jest domyślny zestaw surówek, bo zawsze istnieje jakiś element niespodzianki, nawet jeśli menu zawiera wersję angielską, ponieważ angielski używany w lokalach gastronomicznym jest językiem kapryśnym, zmiennym, zagadkowym, niepoddającym się logice.

Poza tym Polskę, jaka by nie była piękna, pełna dzikiej przyrody, gór, jezior, mórz, rzek, lasów, borów, łąk, pól uprawnych i bitewnych, żubrów, bocianów, szlaków architektury drewnianej, pomników przyrody, pomników papieża, rynków, zamków, murów, to ja mam przez cały rok. Będę chciała, to sobie w weekend pojadę, zobaczę. Albo i nie pojadę, skoro już wiem, co mam wiedzieć, w szkole mnie nauczyli, że piękna jest Polska i polszczyzna. I o ile to pierwsze jeszcze ktoś czasem zakwestionuje, że tu billboardy, tam tynk odpada, ówdzie ludzie sobie brzydkie domy budują, to drugie tkwi w świadomości narodowej jak przymurowane: język nasz wielką się odznacza urodą i skomplikowaniem, te przypadki nasze, te spółgłoski, ta mnogość znaczeń wyrazów wulgarnych, nic, tylko się zachwycać, pobiadoliwszy przy okazji nad zalewem anglicyzmów. Żebyż to jeszcze jeden z drugim miał jakieś szczególne porównanie.

Ja nic nie mam do polszczyzny, choć samo słowo mnie czasem mierzi, oblepione tym pięknem, tą dbałością o czystość, tym całym omatkoscurko, rusycyzm, germanizm, anglicyzm, wszyscy zginiemy, rozdziobią nas kruki i wrony i dzieci nam zgermanią, olaboga, ale spojrzeć na nią z zewnątrz siłą rzeczy nie mogę. Nie będę zatem oceniać jej urody. Każdy język ma w sobie zresztą coś interesującego, jak się tak bliżej przyjrzeć, każdy rodzimy użytkownik może ci przed nosem zamachać a to niecodziennym trybem, a to rodzajem, a to liczebnikiem, a to jeszcze czymś.

Polszczyzna, którą coraz większą ochotę mam pisać kursywą, żeby zaznaczyć, że się do tego słowa w jakiś sposób dystansuję, ma z mojej perspektywy tę tylko przewagę, że jest moim językiem ojczystym i nigdy żadnego innego języka na takim poziomie i w taki sposób nie poznam, nigdy nie będę w nim umiała poruszać się tak swobodnie. Język polski jest wygodny jak dres na po domu, nie krępuje ruchów i wiele wybacza, nawet plamę ze sosu na podołku.

Polska już nie jest taka skora do wybaczania. To kraj bardzo na swoim punkcie czuły. Nie krytykuj, zachowuj się, za granicą wystawiaj dobre świadectwo, bo co sobie pomyślą. Jakby nie mieli nic lepszego do roboty, tylko myśleć o Polsce, że o, tu skarpeta w sandale, tu baba gruba (to ja), tu chuda, ale niestosownie przyodziana, w dodatku z dzieckiem w czapce na uszy naciągniętej, żeby mu nie zawiało, a to wszystko biało-czerwone.

Którą to kwestią podczas urlopu się jednakowoż przejmować nie zamierzam, ponieważ nie zamierzam się przejmować w ogóle niczym. Ileż można. Trzeba sobie czasem zrobić przerwę, trzeba się oderwać. Zwłaszcza że to jeszcze półtora miesiąca, więc spokojnie zdążę się naprzejmować na miejscu.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Przed urlopem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s