Lemur i uroda

Czasem postanawiam być kobietą zadbaną. Kupuję sobie wtedy jakiś kosmetyk, którego zazwyczaj nie używam, i zaczynam go stosować. Zapał przechodzi mi zazwyczaj w połowie opakowania, co nie jest wcale takie złe. Zdarza się bowiem, że uda mi się wykończyć całe. Dumna i blada idę wtedy do drogerii po następne i po trzech użyciach tracę nim zainteresowanie.

mujer2ben2bba25c325b1o
obraz Fernando Botero

Myślę wtedy o wszystkich innych kobietach, tych istotach pilnych i systematycznych, używających codziennie balsamu do ciała, kremu do rąk, kremu pod oczy i wcierki do włosów, dbających o to, by ich pięty nawet w listopadzie były gładkie i miękkie, robiących sobie peeling i nakładających maskę na włosy tak często, jak nakazuje producent. Ja nigdy i w żadnej sferze mego życia nie byłam szczególnie systematyczna, choć powtarzano mi wciąż i wciąż „Ucz się z lekcji na lekcję, sprzątaj na bieżąco, stwórz harmonogram zadań i trzymaj się go kurczowo”. Nic sobie z tego nie robiłam. Trochę szkoda, sprzątanie na bieżąco to przydatny nawyk. Ale wierzcie mi, nawet języka obcego da się skutecznie nauczyć w sposób niezorganizowany i chaotyczny*.

Tak naprawdę wcale nie jestem przekonana, że wszystkie inne kobiety są systematyczne. Na pewno istnieją takie, które podobnie jak ja kremu pod oczy używają, jak im się przypomni**, a balsamu do ciała głównie jako wypełniacza szafki w łazience. Czasem jednak odnoszę wrażenie, że dowolna osoba na tej planecie jest bardziej ogarnięta ode mnie w kwestiach kosmetycznych, w związku z czym robi sobie masaż twarzy, żeby nie mieć zmarszczek ani podwójnego podbródka, bo wyczytała, że tak postępują Azjatki, olejuje włosy w regularnych odstępach czasu, w dodatku olejem idealnie dobranym do porowatości, jak już kupi drożdże albo siemię lniane, to spożywa do końca, a co więcej, przechodzi całą Szóstkę Weidera i traktuje domowe spa jako prawdziwie relaksującą przyjemność.

Nigdy nie zrobiłam sobie domowego spa, chyba że liczyć te momenty, kiedy siedząc z maseczką na twarzy, czytałam książkę, albo gdy przeglądałam Facebooka na komórce, trzymając jednocześnie nogi w miednicy. Jak widać, mam czasem z tego powodu jakieś lekkie poczucie winy. Bo jak to, potem jak będę stara, to będzie widać, że jestem stara. Bo nikt mnie po trzydziestce o dowód nie poprosi. Bo mnie e-matka uzna za zaniedbaną***. Bo cokolwiek. Długo bym mogła wymieniać podobnie ważkie powody.

Częściej jednak skłaniam się ku opinii, że wszystko to pic na wodę, fotomontaż. Weźmy na przykład moją mamusię i jej starszą siostrę. Obie oddalają się już od pięćdziesiątki, a wyglądają raczej, jakby się do niej bardzo niespiesznie zbliżały. Z naciskiem na bardzo niespiesznie. Ich tryb życia uwzględnia takie elementy, jak intensywne kąpiele słoneczne i wdychanie dużych ilości dymu papierosowego (ciocia biernie)****, mycie twarzy tym, co akurat jest pod ręką (zazwyczaj mydło lub żel pod prysznic), używanie jednego kremu o nazwie, jak udało mi się ustalić, „jakiś tłusty”, i niechodzenie do kosmetyczki, bo co je będzie jakaś obca osoba dotykać. Takie geny. A ja? A ja, no cóż, jestem podobna do tatusia, co daje mi w zasadzie pewność jedynie co do tego, że dobrze wyglądałabym z brodą.

Ale właściwie po co o tym myśleć? To wszystko tylko opresyjne działanie współczesnej kultury o zbyt wyśrubowanych standardach kobiecego piękna i skłonności do wbijania kobiet w poczucie winy z powodów w zasadzie dowolnych. Już nawet nie chodzi o to, że o rzeczone piękno trzeba dbać. To by było zbyt proste. Trzeba też je w sobie dostrzegać. Obowiązkowo. Pewna marka kosmetyczna jakiś czas temu regularnie irytowała mnie wyświetlającą mi się w proponowanych postach informacją, że, cytuję, „jedynie 4% Polek uważa się za atrakcyjne, a zaledwie 8% twierdzi, że są ładne . A przecież na całym świecie Polki są niezwykle cenione za urodę. Kobiety mają trudności w dostrzeganiu w sobie piękna, za to z łatwością przychodzi im krytykowanie własnego wyglądu i wynajdowanie w sobie mankamentów”. Wynika z tego, że piękno jest de facto obowiązkiem kobiety. Inteligentna? No fajnie. Samodzielna? Okej, spoko, ale mężczyźni się takich boją. Sympatyczna? Już lepiej. Spolegliwa? Bardzo dobrze. Piękna? Jak to nie jesteś piękna?! Masz się czuć piękna, a jeśli nie potrafisz, twoim psim obowiązkiem jest dążyć do zyskania tego poczucia! Nie zależy ci? Jak może ci nie zależeć?! To ma być fundament twojego poczucia własnej wartości! Na całym świecie jesteś za to ceniona jako przedstawicielka tej mniej ważnej połowy narodu, nawet się na ciebie mówi płeć piękna, a ty wybrzydzasz?

Swoją drogą, określenie płeć piękna brzmi dla mnie, paradoksalnie, dość paskudnie. Ilekroć się na nie natykam, mam ochotę walić autora tekstu po głowie słownikiem synonimów. I tylko do pewnego stopnia chodzi mi o utrwalanie stereotypów, o stawianie kobiety w roli ozdoby i niczego więcej. To wyrażenie jest, poza wszystkim, tak banalne i wyświechtane, że jego użytkownik równie dobrze mógłby sobie wpisać do CV „lenistwo umysłowe”.

Które jest znacznie gorsze niż lenistwo kosmetyczne. Chociaż od myślenia robią się zmarszczki na czole i ogólnie się tak jakoś mało promiennie wygląda.

 

*Nie próbujcie tego w domu, bo potem moje liczne koleżanki nauczycielki będą miały do mnie pretensje.

**Mnie przypomina się głownie wtedy, gdy moje oczy są bliskie odmowy dalszego wgapiania się w ekran komputera. Dlatego swój krem, a właściwie żel Floslek, trzymam na stanowisku wydajnej pracy. Żel ów jest całkiem niezły i kosztuje między 7 a 10 złotych. Polecam szczerze, choć pod makijaż raczej bym nie użyła.

***Wielkie mecyje, już mnie uznaje, wszak nie farbuję włosów, choć mam pojedyncze siwe, a i kolor nie jakiś wyszukany, tylko zwykły słowiański jasny brąz.

****Tego też nie próbujcie w domu, bo potem umrzecie i będzie na mnie, a jeszcze mi statystyki spadną.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Lemur i uroda

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s