100!

grwl1a
Najpierw muszę się, rzecz jasna, obudzić. Tu uwieczniono moment pierwszego budzika.

To jest moja setna notka. Długo zastanawiałam się, czy fakt ten wymaga uczczenia, a jeśli tak, to czy stosowna będzie na tę okoliczność minuta ciszy. Ostatecznie zdecydowałam, że minutę ciszy każdy czytelnik może odprawić we własnym zakresie, jeśli ma ochotę, ja natomiast powinnam zrobić coś więcej. Na przykład wrzucić coś, czego jeszcze na niniejszym blogasku nie było i wątpliwe, żeby się miało powtórzyć. Wybór padł na temat inspirowany YouTube’em, gdzie tego typu filmy pojawiają się dosyć często. Przed państwem: GRWL, czyli Get Ready with Lemur w czterech obrazkach (było sześć, ale dwa brzydkie).

 

grwl2a
Od razu po przebudzeniu jem. To kółko w lewym górnym rogu to sok grejpfrutowy wyciskany. Jak widać, moje typowe śniadanie nie nadaje się na Instagram.

Ponieważ, nie ukrywajmy, patrzenie jak jakaś kobita, nie wyłączając Kobity Lemura, szykuje się do pracy, nie wszystkich musi fascynować, a w niektórych może wręcz budzić znużenie, mam też propozycję alternatywną. Proponuję mianowicie w pierwszej kolejności lekturę dziesięciu najlepiej się klikających tekstów, jak to:

 

  1. Życie na gorąco, czyli wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną — tekst o czasopiśmie „Życie na gorąco” jako źródle cierpień i wielu przyjemności
  2. Tomasz Lektorny — „Kallima Inachus”, czyli recenzję pewnego osobliwego dzieła
  3. Uroki choroby wczoraj i dziś, w którym to przypadku tytuł mówi sam za siebie

    grwl3a
    Potem następuje najprzyjemniejsza część poranka, czyli kawa (espresso, żadnych mlek, cukrów i innych fanaberii) i papieros (preferuję camele żółte).
  4. Dostosowanie, czyli tekst pisany pod wpływem silnego wzburzenia. Moje silne wzburzenie przeważnie dobrze się klika.
  5. „Feblik” — recenzja, a zatem, jak sama nazwa wskazuje, recenzja powieści młodzieżowej autorstwa Małgorzaty Musierowicz.
  6. Znaki szczególne mieszkańca Krakowa, którą to wyliczankę cenię sobie do dzisiaj, choć przeważnie nie jestem zadowolona ze swoich starych tekstów.
  7. Migawki z demonstracji, czyli o tym, że jak już wreszcie wyjdę z domu, to w ważnej sprawie.
  8. Grube dziecko, czyli o tym, jak zirytował mnie znany polski pisarz i poeta.
  9. Przeczytane w sierpniu. Popularność tej notki szalenie mnie dziwi, ale najwyraźniej musi ona coś w sobie mieć.
  10. Miesiąc z rękawem w serek — analiza eksperymentu, w którym nawet mnie przeraziła częstotliwość prania.

A jeśli przeczytawszy wymienione wyżej notki,

grwl5a
Potem następują poranne czynności, po których czeszę futro, ubieram strój roboczy i gotowe

poczujecie, że wciąż wam mało, zachęcam do lektury moich opowiadań. Chciałabym pisać ich więcej, ale mam za mało pomysłów. A jeśli mam pomysły, to nie mam do nich cierpliwości. W liceum pomysłów miałam od groma, a cierpliwość nie wydawała mi się konieczna. Efekt jest taki, że cieszy mnie niezmiernie, że przynajmniej część owych dzieł zaginęła.(Ciekawe swoją drogą, co o zamieszczonych tutaj opowiadaniach będę miała do powiedzenia za kilka lat).

Jeśli zaś opowiadania was nie interesują, lubicie natomiast czytać, jak lemur wyraża dezaprobatę (ja pasjami lubię czytać, jak inni ludzie wyrażają dezaprobatę. Wiem, że to niskie), z pewnością zainteresują was te posty.

Miłej lektury!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s