Wiedza was wyzwoli

Pewnego razu mój ojciec i profesor Silny wybrali się w Bieszczady. Zamierzali napawać się pięknem dziewiczej przyrody, wyjść na jakąś górę i kupić ser. Szli i szli, pod górę i pod górę, bo w Bieszczadach są tylko dwa kierunki — góra i dół, ale żeby zacząć iść w dół, trzeba najpierw iść do góry, do samego końca, napawali się i napawali, aż wreszcie napotkali grupę ludzi.

– Czy jesteście sprzedawcami sera? — zapytali.
– Nie, jesteśmy uciekinierami z korporacji. — odpowiedzieli ludzie. — Czy panowie również?
– Nie. ja jestem profesorem. — odparł profesor Silny. — Z awuefu. — dodał po namyśle.
– A ja — powiedział mój ojciec — jestem doktorem habilitowanym. — Nie wdawał się jednak w szczegóły. Gdy to robił, inni zaraz chcieli prezentować mu swoje dolegliwości.
– A więc nie szukają panowie wolności i niezależności?
– Już nie musimy ich szukać. — oświadczyli zgodnie. — Wszak jesteśmy samodzielnymi pracownikami naukowymi.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wiedza was wyzwoli

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s