O tym, jak świętując drugą rocznicę założenia bloga, dostałam w mordę Polską

2lataWczoraj ten blog skończył dwa lata. Jest na nim sto dwadzieścia notek, ładna okrągła liczba, wychodzi średnio pięć na miesiąc. Stan faktyczny jest taki, że od dwóch do siedmiu, to już jak się ułoży. Bywa na przykład tak, że nie ma czasu, bo są zlecenia i każde zdanie kończy się ctrl+enter, albo tak, że czasu są całe oceany, lecz są to Oceany Spokojne, których łagodne fale kołyszą mnie do kolejnych drzemek. A niekiedy z kolei nic mnie do drzemki ukołysać nie jest w stanie, bo przychodzą jacyś i mnie zaczynają wyprowadzać z równowagi swoim głupim gadaniem lub głupim knowaniem, więc piszę, bo to mi najlepiej wychodzi w tym zdenerwowaniu, słowa same się pchają na zewnątrz, przez uszy gotowe byłyby mi fontanną wytrysnąć i przez nos, gdybym ich strumieni nie skierowała na ekran. Są i momenty, kiedy piszę, bo piszę, kiedy wszystko jest w sam raz i mogę opowiedzieć wam, jak się przebrać za Fridę Kahlo, albo o tym, że mój ojciec nie zostanie papieżem.

polskaW sam raz przestało być dziś o godzinie czternastej, kiedy to oderwałam się od pracy i natychmiast dostałam w mordę Polską. Nie doszłam jeszcze do siebie po pierwszym ciosie, jak dostałam drugi raz. No kurwa. Najpierw ci wyceniają godność, życie i zdrowie psychiczne na cztery tysiące złotych (łącznie, nie palantpo cztery koła za każde, co precyzuję, choć absolutnie nic to nie zmienia), a potem przychodzi komcionauta i prorokuje, jak to ujrzawszy dwie kreski na teście, w te pędy polecisz oskarżać męża o gwałt. Zadziwiające, jak wielu mężczyzn (w zasadzie nie tylko mężczyzn) wyobraża sobie, że oskarżenie o gwałt traktowane jest przez kobiety jako środek manipulacji lub zemsty. Wydaje im się, że starczy, by się jednej z drugą coś uwidziało, a już pędzi na komisariat, mało butów nie pogubi. Tymczasem problem jest dokładnie odwrotny: wiele gwałtów nie jest zgłaszanych, ponieważ ich ofiary wstydzą się, boją, nie czują się na siłach przechodzić przez upokarzające procedury. Bo to nie jest tak, że kawka, herbatka, opieka i troska. O tym, jak jest, można przeczytać na przykład w publikacji Fundacji Feminoteka „Dość milczenia. Przemoc seksualna wobec kobiet i problem gwałtu w Polsce”.

Ale to jednego z drugim oczywiście nie interesuje, zbyt zajęty jest pielęgnowaniem w sobie poczucia zagrożenia fałszywym oskarżeniem. Są tacy, sama słyszałam takie wynurzenia. W moim odczuciu wynika to albo z, no cóż, nieczystego sumienia, albo po prostu z lęku przed jakąkolwiek decyzyjnością kobiety w kwestiach związanych z seksem. Zygotarianie mają dokładnie tak samo. Wszystko, co związane z seksualnością kobiet jest zresztą dla nich i im podobnych, jak uprzejmy był to sformułować komcionauta, polem do nadużyć. EllaOne bez recepty, bo to przecież każda jedna będzie łykać jak cukierki, aborcja bez podania przyczyny, bo se będą co miesiąc robić, ściganie gwałtu z urzędu, to już wiecie, dlaczego. Gdzie nie spojrzeć, tam ryzyko nadużycia, a nad nim stada wygłodniałych kobiet, patrzące tylko, żeby coś dla siebie wyszarpać. Kosztem godności, kosztem traumy, kosztem ostracyzmu społecznego.

To jest wizja kobiety jako istoty dzikiej i amoralnej, zwierzęcej, pozbawionej skrupułów. Nie wiem, czy kreują go celowo, czy naprawdę w niego wierzą, wiem za to, jaki jest cel: uzasadnić ograniczenia. Uczynić z kobiety istotę niższą i tak też ją traktować. Kobieta tymczasem jest człowiekiem. Miło by było, gdyby w dwudziestym pierwszym wieku trafiło to wreszcie do powszechnej świadomości.

To miała być wesoła notka. Taki był plan, gdy pisałam rano pierwszy akapit. Ale potem jak zwykle przyszła Polska i wszystko zepsuła.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “O tym, jak świętując drugą rocznicę założenia bloga, dostałam w mordę Polską

  1. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni drzwiami, ale wchodzi inną drogą, ten jest złodziejem i bandytą.

    2 Lecz kto wchodzi drzwiami, jest pasterzem owiec.
    w/g św .Jana
    są tacy którzy wchodzą oficjalnie drzwiami ale pasterzami nie są

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Niestety obecny rząd sprowadza kobiety do roli biologicznego automatu do rodzenia dzieci. Powiem szczerze, że choć nie jestem kobietą, to ten tryb myślenia mnie przeraża. Zwyczajnie nie wyobrażam sobie, żeby moja partnerka była zmuszona przez system do urodzenia dziecka poczętego w wyniku przestępstwa. I nie wyobrażam sobie, żebyśmy takie dziecko wspólnie wychowywali. A nawet jeśli urodzi, to co wtedy? Kłamać przed pozostałymi dziećmi, rodziną, znajomymi jak doszło do poczęcia? Czy też dumnie obnosić się z potomkiem(?) i czterema tysiami?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s