O wyższości snów filmowych nad snami literackimi

Już nawet nie mogę mieć porządnych snów typu telewizja w głowie, jak u normalnych ludzi, tylko musi mi się śnić powieść albo komiks, w dodatku w czerni i bieli. Ten utwór z ostatniego snu napisał podobno Michał Witkowski, choć to nie jego tematyka i nie jego styl, a zilustrował Maciej Sieńczyk, choć stylizacja na rysunki dziecięce to też jakby do niego niepodobne. Nic się nie zgadza, wszystko jest nie tak.

aaaNarratorem utworu jest chłopiec. Opowiada o Pani z przedszkola albo szkoły podstawowej: kazała pisać literę A (na ilustracji A zaokrąglone, szerokie, ze spiralną pętelką, dziecinne, krzywe; długie łańcuchy niedoskonałych literek A z powtarzającym się motywem obłości, koła, spirali); kazała rysować kwiatki — duże środki, małe płatki, bardzo dużo małych płatków (czy dzieci tak rysują? W tekście stało kwiatki„płatki jak zęby mleczne”, ale na rysunku płatki nie przypominały zębów. A kwiatki były spłaszczone, obłe, znów nieidealne, niepokolorowane); zamykała chłopców na klucz i kazała im spać. Na innej ilustracji mama stojąca w drzwiach i tekst napisany po spirali, od środka na zewnątrz, o tym, że chłopiec nie lubi chodzić do Pani, bo Pani jest zła, odprawia tajemnicze rytuały o charakterze okultystycznym. Czytelnik nie wie, choć wie, że dowie się później, czy to metafora jakichś nadużyć, ponura rzeczywistość przefiltrowana przez bujną dziecięcą wyobraźnię, czy faktycznie Pani-czarownica, Baba Jaga, zła królowa. A mama oczywiście myśli, że chłopiec stula. I jeszcze coś tam potem jest o ziemniakach.

Czytelnik jednak później niczego się nie dowiaduje, bo przeszkadza mu w tym moja pobudka. To jest najgorsze w takich snach, że się człowiek lub lemur w nieodpowiednich momentach budzi i nie wie. Dlatego ja mam taką prośbę do literatury, że skoro już panoszy mi się w głowie i powoli zastępuje prywatne kino prywatną biblioteką, to niech robi to porządnie i do końca. Bo ten drugi sen, normalny sen o tym, że mieszkałam z rodzicami i bratem w hotelu w Nowym Jorku i mój ojciec nosił bonżurkę, a dziewczyną mojego brata była Audrey Hepburn, która z miłości do niego porwała ciężarówkę, jakoś potrafił się satysfakcjonująco wyśnić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s