Supermoce superlemura

Prawdopodobnie o tym nie wiecie, bo i skąd mielibyście wiedzieć, ale mam liczne supermoce. Nie wykorzystuję ich do walki ze złem i występkiem, co jest z mojej strony przejawem postawy aspołecznej i lenistwa umysłowego. Gdybym bowiem chciała, z pewnością mogłabym wymyślić, jak je w tym celu zastosować.

wallpaper
Lemur Atomówka

Po pierwsze, dysponuję mocą wielokrotnego kichnięcia. Normalny człowiek kicha raz. Ja niekiedy dochodzę do czterech kichnięć pod rząd. Choć umiejętność ta nie ma bezpośredniego zastosowania w walce z siłami zła, może zostać zastosowana jako manewr rozpraszający lub też zmusić złowroga do chwilowego zaprzestania czynienia zła na rzecz powtarzania „Na zdrowie!”.

Po drugie, mam też moc obrzydzania książek. Mam nadzieję, że kiedy o nich piszę, moc ta się nie ujawnia, w mowie jednak nie jestem w stanie jej powstrzymać. Największe dzieła literatury światowej potrafię nieświadomie przedstawić jako nietrzymające się kupy szmirowate nie wiadomo co. Moim szczytowym osiągnięciem było uczynienie z „Pani Bovary” romansu dla kucharek. Nie brzmi to może szczególnie groźnie, ale pomyślcie tylko: żadna pisemna odezwa złowroga do narodu nie zostanie potraktowana poważnie, jeśli wcześniej dobiorę się do niej ja.

Po trzecie, mam moc połykania tabletek wszelkich kształtów i rozmiarów. W dodatku nie muszę ich popijać. Nie wiem, na co miałoby mi się to przydać w walce ze złem i występkiem. Może gdyby wywar Panoramiksa podawali w tabletkach, a do tego jeszcze na środku pustyni, miałoby to jakieś znaczenie.

Po czwarte, wiem, gdzie są rzeczy. Moc ta wykształciła się u mnie w związku z zaawansowaną niechęcią do sprzątania. Ludzie porządni, którzy wszystko mają na swoich miejscach, nie potrzebują podobnych umiejętności. Wystarczy im, że pamiętają, gdzie rzeczy powinny być. Ja natomiast wiem, gdzie rzeczy faktycznie są, nawet jeśli znajdują się w miejscach zupełnie absurdalnych. Zatem, jeśli w ferworze ratowania świata zadziejecie gdzieś jakiś ważny element swojego superbohaterskiego wyposażenia, możecie liczyć na to, że szybko go zlokalizuję. A jeśli złowróg ukryje gdzieś coś niezwykle ważnego, mój instynkt zapewne sam mnie do tego doprowadzi. Problem jedynie w tym, że ze względu na słabą orientację w terenie, gdy już to zdobędę, sama się zgubię, więc i tak będziecie musieli wyruszyć na poszukiwania.

Po piąte, nigdy nie robi mi się niedobrze w środkach lokomocji. Mogę czytać siedząc na kole tyłem do kierunku jazdy, podskakuąc pod sufit na każdym wyboju, i nie odczuwam z tego tytułu najmniejszego dyskomfortu. Gdyby zatem zaszła potrzeba przedostania się do siedziby złowroga na przykład zdezelowanym autobusem miejskim, będę najmniej kłopotliwą pasażerką i jeszcze przeczytam po drodze wszystkie tajne plany.

Po szóste wreszcie, rzadko sikam. Mam to po mamusi. A zresztą może sikam tak samo często jak wszyscy, ale w przeciwieństwie do nich nigdy nie zapominam zrobić tego przed wyjściem z domu. A cóż może być bardziej denerwującego niż przerwa na siusiu podczas ostatecznego starcia z siłami zła? Poza tym typowy kostium superbohaterski nie wygląda, jakby łatwo było się z niego rozdziać w toalecie.

Jestem pewna, że wasze supermoce są równie niezwykłe i przydatne! To co, idziemy walczyć ze złem i występkiem?

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Supermoce superlemura

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s