Postanowienie noworoczne

maka-lyzki-1200x750
Źródło

Zazwyczaj nie miewam postanowień noworocznych, ponieważ, jak powszechnie wiadomo, niezwykle rzadko zdarza się, by ludzie takowe postanowienia wypełniali. Choć pod wieloma względami jestem, rzecz jasna, istotą zupełnie wyjątkową, to w tej akurat kwestii nie różnię się od większości społeczeństwa. Rzeczone społeczeństwo powody ma zapewne różne, u mnie dominuje niedobór silnej woli i niechęć do szarpania się ze sobą. Są ludzie, którzy lubią sobie różne rzeczy udowadniać, badać własne granice. Jak dla mnie osobliwe hobby, ale co kto lubi. Ja nie zamierzam się frustrować porażką w obszarze, w którym porażka jest niemal nieunikniona, zazwyczaj nie postanawiam zatem nic.

W tym roku jest inaczej. Mam postanowienie. Może nie jest ono dokładnie noworoczne, bowiem nie pamiętam dokładnej daty jego powstania, ale ponieważ było to jakoś niedawno, myślę, że można je pod tę kategorię podciągnąć. Nie, nie rzucam palenia*. Nie, nie zabieram się do pisania powieści, która odmieni oblicze literatury polskiej i światowej. Nie, nie nauczę się prowadzić pojazdów bardziej skomplikowanych od roweru. Dokonam rzeczy o wiele mniej spektakularnej, lecz niezwykle istotnej z punktu widzenia mojego samopoczucia i mniemania o sobie: zużyję zawartość szuflady z produktami sypkimi.

Kiedy dotarło do mnie, że to jest właśnie to, co w nadchodzącym roku muszę zrobić, siedziałam na podłodze w kuchni obsypana od góry do dołu mąką ziemniaczaną, a cała podłoga zastawiona była opakowaniami produktów sypkich. Usiłowałam coś znaleźć. Nie pamiętam, czy znalazłam, ale sam proces poszukiwań doprowadził do odkrycia przeze mnie sześciu napoczętych opakowań mąki różnych typów, rozerwanej paczki makaronu rurki, spora część którego znajdowała się za szufladą, połowy paczki makaronu świderki, o którym na śmierć zapomniałam, puszki wypełnionej ryżem do sushi, której istnienie również musiałam była wyprzeć, dwóch torebek cukru, jednej torebki stewii, jednej torebki nie wiem, czego, ale było słodkie, sześciu budyniów waniliowych (których używam wyłącznie do sernika) oraz, co najgorsze, czterech opakowań kaszy. Nie lubię kaszy.

Poczułam nagle i gwałtownie, że nie mogę tego tak zostawić. W pierwszej kolejności odkurzyłam podłogę, siebie i wnętrze szuflady z mąki ziemniaczanej. Następnie podjęłam próbę ułożenia tego wszystkiego w sposób jako-tako uporządkowany. Już za drugim razem udało mi się zrobić to tak, by szufladę dało się zamknąć. Wiedziałam jednak, że to nie wszystko. Życie z szufladą, otwarcie której grozi lawiną produktów sypkich to nie jest życie, jakie chciałabym wieść. A wyrzucanie całkiem dobrych rzeczy nie leży w mojej naturze. Wyjście było zatem tylko jedno: zużyć.

Rodzino, spodziewaj się placka. I zapiekanki z kaszy. Mam całą szufladę produktów sypkich i nie zawaham się ich użyć.

*W Krakowie to i tak nie ma sensu, gdyż palenie jest obecnie szkodliwe w równym stopniu, co oddychanie.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Postanowienie noworoczne

  1. Tak! Ja mam podobne postanowienie – zużyć kosmetyki! Lub wyrzucić! Wszystkie te napoczęte szminki, które jednak wysuszają usta, ponaczynane kremy i balsamy! Już nie mogę się doczekać. Każde zużyte opakowanie to taka satysfakcja!

    Polubione przez 1 osoba

    • Rozumiem cię doskonale! Zawsze odczuwam osobliwą satysfakcję, gdy w opakowaniu cienia do powiek ukazuje się metalowe dno (potem jest co prawda ten irytujący etap, gdy cień jest już tylko po bokach i niewygodnie się go nabiera, ale nie odbiera mi to przyjemności z dojścia do dna)

      Lubię to

  2. ja postanowiłam nie kupować nowych pomadek ochronnych i maseczek w saszetkach dopóki nie zużyję zapasów – właśnie mijają dwa lata od tego postanowienia i jeszcze przynajmniej przez rok będzie aktualne

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s