Łydki, kieszenie i Puszysta Pani

Mateusz wyraził potrzebę zakupu spodni. Ja mu nie żałuję, zwłaszcza że jego garderoba ma wybitnie zachwiane proporcje: podkoszulków tyle, że można by ich nie prać chyba przez kwartał, majtek tylko nieco mniej, koszul całkiem sporo, a spodni dwie pary na sezon, z czego jedna nosząca wyraźne ślady zużycia. I nie jest to kwestia osobliwej niechęci do mierzenia dolnych części garderoby (ja miałam w swoim życiu taki okres), tylko mody męskiej, która sprawia, że w sklepach dominują modele o wąskich nogawkach. Tak wąskich, uściślając, że Mateuszowi z ledwością przechodzi przez nie łydka, u mojego drogiego brata Janusza zaś zatrzymują się zazwyczaj na kolanie. I żebyż to jeszcze było tak samo obcisłe wszędzie, to nie: bulwa kolana lub łydki zdaje się na tle reszty nogawki niemal anomalią anatomiczną (podobnie jak wypchane kieszenie, tworzące coś na kształt narośli na biodrach. Ale jak ktoś upycha po kieszeniach cały swój dobytek, to sam jest sobie winien*). Nie jest zaś rzeczą pożądaną, by naturalnie u każdego występująca część ciała jawiła się jako element zbędny, nieprzystający do normy i formy. Kolano i łydka to wszak typowe elementy wyposażenia kończyny dolnej i jako takie powinny się w ubraniu na tę kończynę przeznaczonym mieścić.

f2331ce8da152553f84169212a96c229
Źródło. Tę niezwiązaną z tematem ilustrację dedykuję osobie, która weszła na niniejszego blogaska w poszukiwaniu cycków lemura.

Po spodnie wybraliśmy się po szczegółowym researchu, pragnęliśmy bowiem uniknąć rozczarowań. Cel ten osiągnęliśmy, choć cena, którą przyszło nam zapłacić, była raczej wygórowana. To uczyniwszy, udaliśmy się do jednej z popularnych sieciówek, mignęła mi tam bowiem jakaś interesująca część garderoby. Część z bliska okazała się być interesująca znacznie mniej, Mateusz jednak wypatrzył coś dla siebie, osobliwie sweter i kolejne spodnie. Problem w tym, że damskie. To znaczy: sama damskość Mateuszowi nie przeszkadzała, kojarzyła się wręcz pozytywnie: z mnogością fasonów i szerokości nogawek. Przeszkadzał mu natomiast fakt, że rozmiarówka nie obejmowała osób jego gabarytów. „Powinieneś zajrzeć do sklepu Puszysta Pani” — poradziłam. Przyjął to z entuzjazmem.

Ach, żebyż on wiedział, że to wcale nie jest tak różowo i że moda damska również ma swoje liczne ograniczenia! Tysiące razy mierzyłam sukienkę po to tylko, by przekonać się, że o ile na tyłku mało szwy nie puszczą, o tyle w talii mogłabym przemycić ładnych parę kilo kontrabandy. Tysiące razy oglądałam koszulki, które już na wieszaku wyglądały jak psu z gardła wyjęte i zdradzały skłonność do biodegradacji najdalej po drugim praniu. Tysiące razy wiedziałam dokładnie, czego chcę, i nie mogłam tego znaleźć. Obecnie zaś niepokoję się powrotem spodni z wysokim stanem, obawiam się bowiem, że wyprą w którymś momencie wszystkie modele niekończące się pod biustem. Pod biustem, że pozwolę sobie poczynić wyznanie, to mi się mogą rajtki kończyć, wiadomo przynajmniej, że się nie zsuną. Bo kto w ogóle wymyślił rajtki-biodrówki i w jakim mrocznym i pokręconym celu to uczynił?!

A zresztą, co ja się będę unosić? Może istnieją jakieś kobiety, dla których takie właśnie rajtki stanowią wybawienie. I bardzo dobrze, niech istnieją, niech mają to, czego potrzebują, podobnie jak mężczyźni o wydatnych łydkach i lemury o bezkresnych pośladkach. I niech wszyscy mają to, czego im potrzeba, a nie, że musi chłop spodni szukać u Puszystej Pani.

A właśnie, a puszyste panie niech mogą się ubierać tam, gdzie odpowiada im stylistyka, nie rozmiarówka. No bo co w końcu, kurczę blade?

*Czytałam gdzieś, że małe kieszenie w odzieży damskiej to dyskryminacja i że właśnie duża pojemna kieszeń mieszcząca bez problemu klucze, telefon, portfel, chusteczki higieniczne, papierosy, zapalniczkę, komplet dzieł Lenina, przybornik do szycia, wiertarkę i młotek jest tym, czego nam wszystkim potrzeba. Być może cierpię na syndrom sztokholmski, ale ta koncepcja absolutnie do mnie nie przemawia. Duże kieszenie, jak pokazuje przykład brata mego, sprawiają, że okolice bioder wyglądają bardzo nieforemnie, a spodnie gotowe są opaść pod własnym ciężarem, ukazując światu spory fragment pośladków noszącego.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Łydki, kieszenie i Puszysta Pani

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s