Ósmy marca

IMG_6661Ósmy marca zaczął się dziwnie: zapomniałam nałożyć na włosy odżywkę. Wydarzenie to samo w sobie nie jest jakoś szczególnie dramatyczne, zaniepokoiło mnie jednak. Czynności związane z braniem prysznica wykonuję zazwyczaj automatycznie, mózg angażując tylko w niezbędnym zakresie. Czym zatem pochłonięty był mój mózg, że nawet na ten niezbędny zakres nie było miejsca? Przyjemnie byłoby napisać, że prawami kobiet, bo taka jestem zaangażowana, że nawet podczas mycia łba nie mogę sobie odpuścić, ale nie jest to prawdą. Prawda jest taka, że, po pierwsze, nie pamiętam, a po drugie, zaangażowana jestem za mało.

IMG_6590

Trochę dlatego, że zawsze taka byłam: za mało zaangażowana, za bardzo skłonna do siedzenia na tyłku przed komputerem i lajkowania tych, którym chciało się angażować bardziej, a trochę dlatego, że człowiek lemur przywyka. Nie zmienia się zasadniczy stosunek do zjawisk negatywnych, to znaczy: nadal uważa je za negatywne, ale zamiast woli działania, choćby tym działaniem miało być napisanie noci na umiarkowanie popularnym blogu, pojawia się zmęczenie i poczucie przytłoczenia. Gdybym wszak miała aktualizować notkę o tym, że Polska to kraj, w którym, za każdym razem, gdy Polska okazuje się krajem, w którym, byłaby ona obecnie długa, cętkowana, kręta* jak wąż boa oburącz. Ale nie aktualizuję. Czasem nawet nie sprawdzam, co tym razem zaszło, bo niemal codziennie coś zachodzi.

IMG_6601

Dlatego na marsz szłam bez entuzjazmu, bez tej siły i determinacji, którą daje wkurw, a która towarzyszyła mi trzeciego października. Ale poszłam, chociaż po marszu miałam wizytę u dentysty**, chociaż przeszło mi przez myśl, że wolałabym siedzieć w domu i grać w Simsy. Ubrałam czerwoną czapkę, czarny płaszcz i wygodne buty, usta umalowałam czerwoną pomadką, do torebki wrzuciłam aparat i szczoteczkę do zębów. Nie miałam żadnego garczka, żeby w niego walić, nie miałam gwizdka, nie miałam transparentu.

IMG_6598

Poszłam, bo trzeba, bo zmęczenie i poczucie, że już się przywykło, nie oznacza akceptacji. Bo trzeba pokazać, że pierwszy strajk kobiet nie był jednorazowym wyskokiem, że nie spokorniałyśmy i że nam nie przeszło, że nadal domagamy się tego samego, że nie spoczniemy. I że prawa kobiet to nie fanaberia.

IMG_6690

*Sami wiecie, jak trudno się czasem powstrzymać od dygresji.

**Podczas tej wizyty zostało ustalone, że jedna z moich dolnych ósemek wymaga usunięcia. Będzie ono miało miejsce dzisiaj. Przez najbliższy tydzień będę zatem hybrydą lemura i chomika.

IMG_6677

IMG_6596

IMG_6636

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Ósmy marca

  1. Po zdjęciach widzę, że stałyśmy blisko, ale się nie zobaczyłyśmy. Fail.

    Co do odżywki, ja ostatnio wybudziłam się z zamyślenia pod prysznicem niepewna, czy w ogóle się namydliłam, czy tylko umyłam włosy. Stałam pod lejącą się wodą zdezorientowana, na wszelki wypadek umyłam się jeszcze raz, po czym (czując zapach nowego żelu) przypomniałam sobie, że jednak się już wcześniej namydliłam.

    Starość. Mózg już nie pracuje tak dobrze, jak parę lat temu.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s