Beata z „Klanu” i Ania z podstawówki

W podstawówce miałam w klasie taką jedną Anię. Za każdym razem, gdy podnoszono temat licznych korzyści płynących z obcowania z literaturą, Ania zgłaszała się i wygłaszała tekst o tym, że czytanie jest lepsze od oglądania telewizji, ponieważ rozwija naszą wyobraźnię, czego programy telewizyjne nie czynią, podając nam wszystko na tacy. W ten sposób rytuał się dopełniał i wszyscy byli zadowoleni. Odnoszę wrażenie, że z corocznym kwękaniem, że tak niewielu Polaków czyta książki, jest tak samo. Chociaż może kwękanie jest szczere, wszak nie każdy musi być wredną małą lizuską jak Ania.Czytaj dalej »

Najczystsze piękno uwodzicielskiej pewności siebie za jedyne 239 PLN

Siedziałam na kanapie i leniwie przeglądałam Facebooka, gotowa zebrać się do spania, gdy ujrzałam to. Reklamę parki, na pierwszy rzut oka całkiem interesującej. Postanowiłam przeczytać. Już w okolicach drugiego zdania wiedziałam, że nie pójdę do łóżka zgodnie z planem. Czy też, mówiąc poetycko, że nie spocznę, dopóki tego nie opiszę. Przed Wami:Czytaj dalej »

Biesiaduj z lemurem

Ze śniadania wielkanocnego wróciłam w tym roku około godziny dwudziestej drugiej. Nie z odległego miasta, dodajmy, tylko z sąsiedniego osiedla. Musicie przyznać, że tak długa konsumpcja jednego posiłku stanowi pewien wyczyn i to zapewne nawet dla amatorów slow foodu i slow life’u. Nie jest to jednak tak trudne, jak mogłoby się wydawać.Czytaj dalej »

Polecam, Kobieta Lemur

Lubię czytać wpisy, w których inni ludzie polecają rzeczy, osobliwym zdać się zatem może, że sama na ogół niczego zbiorczo nie polecam, co najwyżej przy okazji. Nie wynika to jednak z faktu, że tak trudno mnie zadowolić, lecz z tego, że zapominam, co właściwie miałam polecić. Tym razem uznałam jednak, że skoro o czymś zapomniałam, to znaczy, że nie było aż tak warte polecenia. Metoda może brutalna, ale za to skuteczna.Czytaj dalej »

Przeczytane w marcu 2017

Jakiś czas temu czytałam tekst o tym, jak czytać cztery książki miesięcznie. Nie pamiętam niestety szczegółów ani nawet autorki (poza tym, że istotnie była to osoba płci żeńskiej), gdyż kliknęłam na niego w zasadzie przypadkiem i tylko szybko przeleciałam wzrokiem. Zdaje się, że było tam coś o nawykach i noszeniu książki w torebce. Tak się składa, że w marcu przeczytałam właśnie cztery książki, a osobliwie:Czytaj dalej »