Zanik pasa startowego i inne obserwacje

z12851473qpowstanie-pasa-startowego-dawnego-lotniska-rakowice-czyzyny
Dziś wygląda to już inaczej niż na tym zdjęciu

Pojechałam dziś rano na swoje dawne osiedle. Nie byłam tam od lat. Nie było po co. Tym razem, załatwiwszy do godziny dziewiątej niezbędną część spraw zawodowych, wsiadłam na rower i w deszczu ruszyłam w drogę. Najpierw na osiedle sąsiednie, do koleżanki, która miała towarzyszyć mi w wyprawie.

 

Poznałyśmy się jakieś ćwierć wieku temu w przedszkolu i jest to jedna z nielicznych znajomości z tamtych czasów, która przetrwała do dziś. Wpływ miały na to nasze mamy, one bowiem z kolei zakoleżankowały się w pracy. Nie wiem, czy w przeciwnym razie polubiłybyśmy się na tyle, żeby kultywować znajomość przez wszystkie te lata. Powód nie ma jednak znaczenia, skoro relacja trwa i ma się dobrze pomimo dzielących nas różnic. Na przykład takiej, że koleżanka ta niewiele pamięta z okresu przedszkolnego, co zawsze mnie dziwi. Ja pamiętam wiele: panią Misię rozwożącą posiłki na metalowym wózku, upiorną nudę leżakowania, Antosia i Zuzię, którzy jako jedyni w grupie nosili fartuszki, religię z panią Maryją, konserwatora urzędującego pod schodami i wiele innych. Albo takiej, że ona jest mocno wierzącą katoliczką, a ja mocno niewierzącą ateistką. Albo jeszcze takiej, że ona ma dziecko.

Owo dziecko, sympatyczna dwulatka z blond kucykami, również uczestniczyło w mojej wycieczce w dawne okolice, podobnie jak pies, osobliwie jamnik. Taki od początku był plan. Nieszczególna pogoda oraz nieszczególny humor dziecka nie zdołały go zniweczyć. Wyruszyłyśmy więc wszystkie cztery* dobrze mi niegdyś znaną trasą przez osiedle koleżanki w stronę pasa startowego. Jamnik zwiedzał trawniki, dziecko jechało w wózku, ja rozglądałam się wkoło, początkowo nie dostrzegając zmian i myśląc o tym, że kiedyś to jednak z większym pomyślunkiem budowano te osiedla, bo i sporo zieleni, i punkty usługowe w pawilonie, i szkoła. Im bliżej pasa, tym bardziej było widać, że nastało nowe. Głównie zastępując zieleń i grodząc wszystko płotem. Gwoli sprawiedliwości dodać należy, że zastąpiło również niemal cały pas, niegdyś czytelną granicę między osiedlami. Po drugiej jego stronie dużych zmian było mniej — tylko dwa nowe bloki. Zauważyłam natomiast te drobne: inny kolor elewacji niektórych budynków, inne ławki w parku, nowe wejście do szkoły, nowe wyposażenie placów zabaw. Kiosk, o którym za czasów mojego dzieciństwa mówiło się „u Żyda”, chyba już nie należy do Żyda.

Droga powrotna okazała się prawdziwą przygodą, dziecko bowiem postanowiło przestać z pokorą znosić nasze głupie pomysły w postaci jakichś sentymentalnych spacerów, zrobiło się bardzo nieszczęśliwe i zapragnęło na ręce do mamy. Przejęłam w związku z tym wózek i psa. Jednoczesne ich prowadzenie nie wydawało się skomplikowane, ale takie właśnie było. Po psie spodziewałam się własnej opinii w kwestii kierunku poruszania się, nie przewidziałam jednak, że może mieć ją też wózek. Ten miał, w każdym razie w moich rękach, koleżance bowiem posłuszny był wcześniej bezwzględnie.

Wkrótce okazało się, że to nie koniec wyzwań, gdyż wózek został w pewnym momencie podmieniony na dziecko, co miało umożliwić koleżance spokojną rozmowę przez telefon. Nie byłoby to może tak trudne, gdyby nie fakt, że chwilę wcześniej postanowiłam zapalić papierosa. Jednoczesne niedmuchanie dymem na dziecko, pilnowanie, żeby nigdzie nie poszło, pilnowanie, żeby pies nigdzie nie poszedł i udaremnianie prób skłonienia psa do wykonania komendy „siad” poprzez przyciskanie mu głowy to nie jest łatwa sprawa. Na niej na szczęście zakończyły się komplikacje, dziecko bowiem po powrocie do domu usnęło błogo, my zaś oddałyśmy się spokojnej i cichej rozmowie na tematy różne, jak to wakacje, partnerzy życiowi, stopy i dzień matki.

Bardzo przyjemne przedpołudnie. Nawet nie żałuję, że po powrocie do domu musiałam się zająć zaniedbaną przez nie robotą.

*Jamnik jest suczką.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s