Pół godziny bez bułki i inne następstwa pracy biurowej

Lemur_catta_-_George_Edwards
To nie jest bułka, ale co z tego

Jedyne następstwo podjęcia pracy etatowej, do którego mam zastrzeżenia, to Euthyrox. Jego spożywanie nie należy co prawda do moich obowiązków zawodowych, wynika jednak w pewien sposób z formy zatrudnienia, musiałam bowiem odbyć badania medycyny pracy, podczas których wymacano mi powiększoną tarczycę. Wymacano błędnie, co stwierdził mój tata za pomocą USG, ale TSH w badaniu krwi wyszło podwyższone. Nie wiem, jak można wymacać komuś podwyższony poziom hormonu w szyi, ale może lekarze medycyny pracy mają swoje supermoce. Nie wnikam. W każdym razie musiałam udać się do endokrynolożki.

Oczekiwanie na wizytę umilałam sobie lekturą „Bocznych dróg” Chmielewskiej. Dobra książka, szkoda tylko, że trudno ją czytać z godnością. Mnie się to rzecz jasna nie udało. Nie jestem szczególnie dystyngowaną osobą. Śmiałam się, jak łatwo się domyślić, nie tylko w duchu. Kobieta siedząca na przeciwko mnie patrzyła na mnie początkowo podejrzliwie, potem z zaciekawieniem, a gdy otarłam łzy po wybuchu śmiechu spowodowanym faktem, że wróg w garniturze okazał się krową, dostrzegłam na jej twarzy głębokie przekonanie, że właśnie ujrzała objaw dolegliwości i ma głęboką nadzieję, że jej dolega coś innego. Może rzeczywiście jej dolegało. Tego nie wiem. Mnie natomiast dolega Euthyrox. Niedoczynność tarczycy jako taka nie rzutuje bowiem na moje samopoczucie, czego nie można powiedzieć o sposobie przyjmowania leku. Ten zaś wymaga ode mnie półgodzinnego odstępu między połknięciem tabletki a zjedzeniem śniadania.

Nie jest to łatwe. Codziennie rano spędzam pół godziny obsesyjnie myśląc o bułce ze serem i panicznie poszukując czynności, które mogłyby mi jakoś zapełnić ten czas, samo mycie się wszak nie wystarczy. Raz uczesałam się w kłos. Innym razem w warkocz francuski. Raz uparłam się znaleźć po ciemku w szufladzie czarne skarpetki tak, aby nie obudzić Mateusza.

A pewnego dnia postanowiłam namalować sobie kreski eyelinerem. Była godzina szósta trzydzieści, ciemno niemal jak w środku nocy, skazana byłam zatem na sztuczne światło, padające z nie do końca idealnego miejsca. Zazwyczaj mi to wystarczy, nie jest jednak żadną tajemnicą, że przyciemnienie linii rzęs czarnym cieniem jest przedsięwzięciem wymagającym znacznie mniejszej precyzji. Był to jedyny raz, kiedy udało mi się przestać myśleć o bułce. A w pracy i tak nikt nie zwrócił uwagi.

Oni tam w ogóle na takie rzeczy nie zwracają uwagi. Koleżanka twierdzi, że można by w piżamie przyjść, a pies z kulawą nogą by się nie zainteresował. Maluję się codziennie mimo to. Do sklepu nie muszę, do urzędu nie muszę, nawet na bloga nie muszę, a do biura tak. To chyba nie jest nawet kwestia zainteresowania psa czy kogokolwiek innego, tylko jakiegoś wewnętrznego poczucia, że tak trzeba, że to jest profesjonalne, tak samo jak w domu profesjonalnym jest przebranie się przed rozpoczęciem działalności zawodowej z koszuli nocnej w spodnie od dresu i tiszert z nadrukiem.

Co ciekawe, nie uważam, żeby profesjonalizmu ujmowało mi moje pracowe obuwie zamienne w postaci różowych tenisówek przypominających kapcie do szkoły. Ani wystające z niego niekiedy skarpetki w tapiry albo w kotki. Skarpetki nie muszą być poważne. Ważne, żeby były do pary. Obawiałam się z tego powodu, że będę zmuszona zaopatrzyć się w większy ich zapas, wnet okazało się jednak, że wystarczyło przejrzeć kosz, do którego zawsze wrzucam pojedyncze sztuki. Odkrycie, że wbrew oczekiwaniom dysponuję dużą liczbą całkiem dobrych par skarpet nie osłodziło mi co prawda trzydziestu porannych minut bez bułki, wierzę jednak, że kiedyś albo przywyknę, albo znajdę coś, co mi je zapełni i nie zirytuje mnie przy okazji tak, jak te cholerne kreski.

3 uwagi do wpisu “Pół godziny bez bułki i inne następstwa pracy biurowej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s