Polecam, Kobieta Lemur #11

Ostatnio odnosiłam wrażenie, że czytam mniej wszystkiego: książek, artykułów, fejsbuka. I choć faktycznie wciąż nie przeczytałam publikacji, która przydałaby mi się najbardziej, to znaczy instrukcji obsługi mikrofalówki w pomieszczeniu socjalnym, to jednak z czytaniem wszystkiego innego nie jest tak źle. Dlatego — nie, żeby była to sytuacja wyjątkowa — w niniejszych polecankach dominować będą teksty.

Wśród nich zaś:

  1. Tekst sprzed lat dziesięciu, obszernie omawiający zjawisko „szkoły literackiej Fabryki Słów”. nie wiem, na ile jest aktualny, bowiem ofertą tego akurat wydawnictwa nie interesowałam się od lat, niemniej przeczytałam go z zainteresowaniem.
  2. Ilustrowany artykuł o miłości w polskich piosenkach z lat dziewięćdziesiątych. Już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że przynajmniej połowa utworów muzycznych o tej tematyce mówi o uczuciu raczej toksycznym i tutaj również to widać. Polecam przy okazji zapoznać się z teledyskiem do omawianej w tekście piosenki Shazzy.
  3. Tekst przedstawiający historię San Escobar. Fanpage’a wprawdzie, a nie państwa, ale to może nawet ciekawsze.
  4. Artykuł o tym, jak korporacje wykorzystują mindfulness, by — upraszczając — wytrenowany w uważności pracownik szukał szczęścia w sobie, zamiast domagać się lepszych warunków pracy.
  5. Szczere recenzje produktów kupowanych na Amazonie w wykonaniu naukowców. Wraz z opisem zastosowania.

Poza tekstami pragnę wam polecić również kilka seriali, któreście pewnie wszyscy dawno obejrzeli, w tej dziedzinie jestem bowiem dość zapóźniona.

  1. Przede wszystkim „Opowieść podręcznej”. Uwielbiam Margaret Atwood, do serialu mogłam mieć zatem podejście dwojakie: albo jęczeć, że to nie tak powinno wyglądać, albo przelać na niego swe uwielbienie. Nietrudno chyba zgadnąć, która opcja zwyciężyła.
  2. Po drugie, „The Magicians”. Świat, w którym magii naucza się w szkole wyższej, trzyma się kupy znacznie bardziej niż taki, w którym do magicznej zawodówki z internatem wysyła się jedenastolatków, to jednak nie jest jedyna zaleta tego serialu. Mnie kilkukrotnie wciągnął do tego stopnia, że wolałam obejrzeć dwa odcinki więcej, jak się wyspać, a trzeba wam wiedzieć, że zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym wysypianie się jest wysoko na liście moich priorytetów.

 

A na koniec ciekawostka, czyli

  1. Figurki przestawiające postacie z obrazów Hieronima Boscha. Prawda, że urocze?
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s