Pamiętniki z wakacji 2018 #4

W nasz ostatni wieczór w Prigradicy zorganizowano festyn. Śmialiśmy się, że to z radości z powodu naszego wyjazdu. Nie poszliśmy. Nie urządziliśmy też grilla na podwórku. Wystarczył nam piekarnik. Może jesteśmy nudnymi ludźmi. Albo po prostu już wtedy łapało nas przeziębienie.

IMG_1312
Balony już przygotowane na festyn

Następnego dnia wyruszyliśmy, jak zwykle, skoro świt. W Splicie rozdzieliliśmy się — Marta i Konrad zostali, by następnego dnia wsiąść w samolot, my zaś pojechaliśmy do Zagrzebia. Zrobiliśmy to z dwóch powodów: po pierwsze, w dniu, w którym opuszczaliśmy wyspę, ze Splitu nie odchodził żaden sensowny autobus do Krakowa, po drugie zaś chcieliśmy zobaczyć miasto, które raczej umiarkowanie interesuje polskich turystów.

IMG_1419Zwiedzanie rozpoczęliśmy oryginalnie, podążyliśmy bowiem szlakiem zamkniętych suszarni*. Rzecz jasna nie wiedzieliśmy początkowo, że są one zamknięte. Według internetów nie były. Prawdę odkrywaliśmy stopniowo, za każdym razem reagując coraz gwałtowniej. Po trzecim z kolei lokalu poddaliśmy się, przestaliśmy słuchać internetów i poszliśmy po prostu przed siebie, tak się składa, że ulicą Warszawską. Pod nazwą znajdowało się wyjaśnienie, że Warszawa jest stolicą Polski. Bardzo podoba mi się takie rozwiązanie, może niezbyt dla mnie pomocne w tym przypadku, trudno bowiem, żebym nie wiedziała, czego stolicą jest Warszawa, ale na pewno przydatne, gdy chodzi o ulice noszące imię jakiegoś człowieka. Od razu wiadomo, czy kroczy się ulicą wieszcza narodowego, czy może lokalnego proboszcza**. Zastanawiam się tylko, czy tabliczki takie stosowane są także przy nazwach typu Wodna albo Jabłoniowa. Szkoda, że nie przyszło mi wówczas do głowy, żeby to sprawdzić. Byłam jednak głodna. Głód ten zresztą zaspokoiłam, nie za pomocą sushi co prawda, było nam już jednak trochę wszystko jedno, zwłaszcza że przeziębienie zaczęło poważniej dawać nam się we znaki.

IMG_1348W konsekwencji dalsze zwiedzanie musieliśmy nieco ograniczyć. To znaczy: dalibyśmy radę, gdybyśmy się uparli, ale nie mieliśmy ochoty się upierać. Odpuściliśmy muzea, miasto oglądając jedynie z wierzchu. Zawarłam za to znajomość z dwoma czarnymi kotami mieszkającymi koło naszej kwatery. Gorączka czy nie, koty zawsze są miłe.

IMG_1350.pngNajwiększym jednak plusem zaistniałej sytuacji był katar, dzięki któremu zupełnie nie czułam woni dobywającej się z toalety w autokarze, którym wracaliśmy do Polski, co było tym istotniejsze, że na trasie nie przewidziano przerw na sikanie czy inne takie fanaberie. Dopiero pewna bardzo zdesperowana podróżna wybłagała krótki postój. Niestety dopiero w Chyżnem. Mnie przeszkadzało to mniej, niż można się było spodziewać, bo głód nikotynowy co prawda mi doskwierał, ale w kwestii sikania zostałam solidnie wytrenowana w dzieciństwie. Moja mama nie pochwalała zbyt częstych przystanków na trasie.

IMG_1415
Czasem odnoszę wrażenie, że w każdym mieście robię takie samo zdjęcie

A w poniedziałek zrzuciłam z ramion płaszcz Grażyny i rzecz jasna poszłam do pracy, no bo co w końcu, kurczę blade.

 

Wasza Grażyna

IMG_1393

*Restauracji z sushi, nie tych pomieszczeń w blokach, których tak bardzo brakuje w nowym budownictwie. Taką akurat mieliśmy fantazję. Na dania kuchni chorwackiej wybraliśmy się następnego dnia. a zresztą, co ja się będę tłumaczyć. Bycie Grażyną wyzwala kulinarnie niezależnie od tego, czy chodzi o kuchnię japońską, czy o bigos wieziony z Polski w słoiku.

**Jeśli, rzecz jasna, mówi się po chorwacku. Ja nie mówię, ale to w końcu język słowiański, więc sporo idzie się domyślić. Być może gdybym podzieliła się moimi domysłami z jakimś Chorwatem, wywołałabym gromką salwę śmiechu i/lub konfuzję, ale w sumie co to szkodzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s