Przeczytane we wrześniu 2018

Czasami, gdy nakupię sobie książek, mam ochotę wciągnąć nosem wszystkie naraz, a wobec braku takiej możliwości przynajmniej nie robić przerw pomiędzy. Bywają też jednak okresy, kiedy patrzę na listę nowych książek na czytniku i wiem, że powinny mi się podobać, ale nie czuję chęci przeczytania żadnej z nich. Być może tak czują się ludzie, którzy nie mają apetytu. Nie wiem. Zakładam, że kiedyś zdarzyło mi się nie mieć apetytu, ale nie pamiętam, jak to jest.

W każdym razie w taki właśnie okres weszłam w drugiej połowie września, gdy już skończyły mi się książki Agathy Christie. Nie wszystkie, rzecz jasna, tych bowiem zostało mi jeszcze trzydzieści trzy*, tylko te, które planowałam przeczytać. Być może nastąpił chwilowy przesyt. Zanim do niego doszło, przeczytałam co następuje:

  1. „Broad Peak. Niebo i Piekło” Dobrocha i Wilczyńskiego, czyli reportaż o zajęciu, którego żadną miarą nie jestem w stanie zrozumieć. Nawet wchodzenie na niskie i stosunkowo bezpieczne góry wydaje mi się niespecjalnie pociągające, więc co tu mówić o ośmiotysięcznikach. Warunki trudne, ryzyko duże, można umrzeć po drodze, a na szczycie nic nie ma. Nie lepiej w tym czasie rozwiązywać krzyżówki? Szydełkować? Sprzątać łazienkę? Książka ta nie sprawiła, że cokolwiek zrozumiałam, była jednak całkiem interesująca.
  2. „Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach” Anthony’ego Warnera również była całkiem ciekawa. Pozwoliła mi też dojść do wniosku, że nawet zwolenników pseudonaukowych teorii żywieniowych łatwiej mi zrozumieć niż himalaistów.
  3. „Pani McGinty nie żyje”, czyli pierwszy z przeczytanych we wrześniu kryminałów, w których występuje Ariadna Oliver. Po nim nastąpiły kolejne trzy, jak to
  4. „Zbrodnia na festynie”,
  5. „Wiglilia Wszystkich Świętych”,
  6. i „Słonie mają dobrą pamięć”. Tym razem udało mi się je przeczytać w porządku chronologicznym.
  7. Po nich zaś sięgnęłam po „Tragedię w trzech aktach”, wcześniejsze dzieło autorki, które jakiś wikipedysta podpiął pod tę kategorię wyłącznie dlatego, że występuje tam postać pisarki. Nie przeszkadzał mu najwyraźniej fakt, że zawód i płeć to jedyne, co łączy ją z Ariadną Oliver. Ma inny charakter, inne personalia, uprawia inny gatunek, a na dodatek ma obojętny stosunek do jabłek. No doprawdy. Dzięki tym powieściom chyba na nowo przekonałam się do Herkulesa Poirota, który, jak być może pamiętacie, na pewnym etapie zaczął mnie irytować.
  8. Skończywszy tymczasowo z Agatha Christie, zaczęłam ostrożnie przymierzać się do „Lincolna w Bardo” Saundersa, od czasu do czasu wyrzucając sobie, że zalega mi na czytniku ważna nowość wydawnicza, oceniana pozytywnie przez ludzi, do których mam w tej kwestii zaufanie, a ja konsumuję jeden za drugim kryminały. Na szczęście zaczęłam czytać, zanim zdołałam sobie tym sposobem dzieło do reszty obrzydzić. Ludzie, do których mam w tej kwestii zaufanie, nie mylili się. Swoją drogą, ciekawa jestem, jak ta książka spodoba się mojej mamie.

Tym sposobem dotarłam do końca miesiąca. Na czytniku zostało mi jeszcze kilka nowych nieczytanych ebooków, lecz oczywiście październik musiałam rozpocząć od zakupu kolejnego. Za to tylko jednego, co stanowi wyjątkowy przejaw zdrowego rozsądku. Ciekawe, co będzie dalej. Być może koło dziesiątego dokupię pięć kolejnych i to pomimo faktu, że na przeczytanie czeka też nie lada gratka: cała siata peerelowskich kryminałów od babci.

*Zrobiłam sobie listę wszystkich Agatek i Maigretów, których jeszcze nie czytałam, chociaż nie jestem tego typu osobą. Wiecie, taką, która chodzi na zakupy z listą, planuje obiady i wydatki w Excelu, prowadzi BuJo i co tam jeszcze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s