Przeczytane w listopadzie 2018

W tym roku nie odczułam tak bardzo uogólnionej chujozy listopada. Być może dlatego, że zdarzało mi się złapać trochę światła w drodze do pracy i podczas przerw na papierosa. Osobliwa rzecz z tym światłem, trochę jakbym była rośliną. W każdym razie mniej niż zwykle marzyłam o hibernacji. Głównie pracowałam i czytałam, jak zwykle.Czytaj dalej »