Odkrycia roku 2018

W roku 2018 działy się u mnie rzeczy gorsze, lepsze i zupełnie nijakie, jak u każdego. O gorszych i nijakich nie mam specjalnej ochoty pisać, skupię się zatem na lepszych, ze szczególnym uwzględnieniem odkryć, jakich udało mi się dokonać.Czytaj dalej »

Reklamy

Przeczytane w 2018 i podsumowanie

O ile listopad nie dał mi się szczególnie we znaki, o tyle wciąż dziwię się, że w grudniu udało mi się powstrzymać od zapadnięcia w sen zimowy. Trochę też tego żałuję. W pracy dałoby się to jakoś załatwić, mąż zaniósłby zaświadczenie lekarskie o hibernacji do kadr i byłby spokój. Tymczasem jednak jakoś tam egzystowałam, choć nie była to egzystencja szczególnie malownicza. Niekiedy czułam się, jakbym całą dostępną energię zużywała w swojej spokojnej pracy biurowej, w związku z czym popołudniami głównie siedziałam na kanapie i czytałam kryminały. Albo tłukłam zlecenia, bo na to energia zawsze się gdzieś znajdzie. Najwidoczniej oprócz dodatkowego żołądka na pierogi mam też dodatkowy zbiornik energii na zarabianie hajsów. To u nas chyba rodzinne.Czytaj dalej »