Przeczytane w kwietniu 2018

Wróciłam dziś z urlopu i niewątpliwie zdam z niego relację już wkrótce, porządek jednak należy zachować, dlatego pierwszy w tym miesiącu wpis dotyczyć będzie książek przeczytanych w kwietniu. Było ich dziewięć, a tematykę miały zróżnicowaną.Czytaj dalej »

Reklamy

Polecam, Kobieta Lemur #13

Dziś ważna rocznica. Cykl polecanek rozpoczął się otóż dokładnie rok temu. Nie będzie to miało jednak wpływu na kształt niniejszej notki.

Wpływ na nią będzie miał natomiast zakończony niedawno share week, który wyleciał mi z głowy, ale dziś sobie o nim przypomniałam. A zatem:Czytaj dalej »

Przeczytane w marcu 2018

W marcu przeczytałam czternaście książek. Podejrzewam, że tak znaczny wzrost tej liczby w stosunku do dwóch poprzednich miesięcy wywołały dwa czynniki: święta i L4, czyli doskonałe okazje, by leżeć i czytać. Co prawda z okazji świąt trzeba jeszcze jeść, a z okazji L4 kaszleć, ale zapewniam, że nie zajmuje to zbyt wiele czasu i w większości przypadków nie wymaga odrywania się od lektury.Czytaj dalej »

Polecam, Kobieta Lemur #11

Ostatnio odnosiłam wrażenie, że czytam mniej wszystkiego: książek, artykułów, fejsbuka. I choć faktycznie wciąż nie przeczytałam publikacji, która przydałaby mi się najbardziej, to znaczy instrukcji obsługi mikrofalówki w pomieszczeniu socjalnym, to jednak z czytaniem wszystkiego innego nie jest tak źle. Dlatego — nie, żeby była to sytuacja wyjątkowa — w niniejszych polecankach dominować będą teksty.Czytaj dalej »

200!

To jest dwusetna notka na niniejszym blogasku. Uważam, że to dobra okazja, by przedstawić dwadzieścia sześć faktów o mnie. Wiem, że to trochę losowa liczba, ale nikt nie przebrnąłby przez dwieście, a na dwudziestu nie udało mi się zatrzymać.Czytaj dalej »

Polecam, Kobieta Lemur #10

Wygląda na to, że przespałam porę na styczniowe polecanki i to w sensie jak najbardziej dosłownym. A było tak: wróciwszy z pracy (bo trzeba wam wiedzieć, że mam od niedawna nowa pracę i wykonuję ją poza domem, co niezmiernie mnie raduje), zjadłam obiad, zapaliłam papierosa, po czym poszłam poczytać w łóżku i obudziłam się następnego dnia rano. Nie wiem, co o tym sądzić. Z jednej strony nie było to wcale nieprzyjemne, z drugiej jednak żywot ograniczający się do pracy i snu jakoś mnie nie pociąga. Dziś zatem postanowiłam nie zbliżać się do łóżka przed godziną dwudziestą drugą albo przynajmniej przed napisaniem notki.Czytaj dalej »

Nieprzeczytane w 2016

Początek stycznia jest dość monotematyczny: wszędzie podsumowania, a jak nie podsumowania, to postanowienia. Mnie się już jednego udało nie spełnić, bo miałam iść dziś na pocztę, a nie poszłam. Mniejsza z tym jednak, nie o poczcie miałam pisać, a o książkach. Znowu. I znowu w ujęciu rocznym, tym razem jednak cofam się do roku 2016, kiedy to nie przeczytałam następujących pozycji:Czytaj dalej »