Polecam, Kobieta Lemur #11

Ostatnio odnosiłam wrażenie, że czytam mniej wszystkiego: książek, artykułów, fejsbuka. I choć faktycznie wciąż nie przeczytałam publikacji, która przydałaby mi się najbardziej, to znaczy instrukcji obsługi mikrofalówki w pomieszczeniu socjalnym, to jednak z czytaniem wszystkiego innego nie jest tak źle. Dlatego — nie, żeby była to sytuacja wyjątkowa — w niniejszych polecankach dominować będą teksty.Czytaj dalej »

Reklamy

200!

To jest dwusetna notka na niniejszym blogasku. Uważam, że to dobra okazja, by przedstawić dwadzieścia sześć faktów o mnie. Wiem, że to trochę losowa liczba, ale nikt nie przebrnąłby przez dwieście, a na dwudziestu nie udało mi się zatrzymać.Czytaj dalej »

Polecam, Kobieta Lemur #10

Wygląda na to, że przespałam porę na styczniowe polecanki i to w sensie jak najbardziej dosłownym. A było tak: wróciwszy z pracy (bo trzeba wam wiedzieć, że mam od niedawna nowa pracę i wykonuję ją poza domem, co niezmiernie mnie raduje), zjadłam obiad, zapaliłam papierosa, po czym poszłam poczytać w łóżku i obudziłam się następnego dnia rano. Nie wiem, co o tym sądzić. Z jednej strony nie było to wcale nieprzyjemne, z drugiej jednak żywot ograniczający się do pracy i snu jakoś mnie nie pociąga. Dziś zatem postanowiłam nie zbliżać się do łóżka przed godziną dwudziestą drugą albo przynajmniej przed napisaniem notki.Czytaj dalej »

Nieprzeczytane w 2016

Początek stycznia jest dość monotematyczny: wszędzie podsumowania, a jak nie podsumowania, to postanowienia. Mnie się już jednego udało nie spełnić, bo miałam iść dziś na pocztę, a nie poszłam. Mniejsza z tym jednak, nie o poczcie miałam pisać, a o książkach. Znowu. I znowu w ujęciu rocznym, tym razem jednak cofam się do roku 2016, kiedy to nie przeczytałam następujących pozycji:Czytaj dalej »

Polecam, Kobieta Lemur #9

Miesięcznica smoleńska była co prawda wczoraj, polecanki jednak ukazują się dopiero teraz. Cały weekend miałam na to, żeby je przygotować, ale nie zrobiłam tego. Odpoczywałam. Odpoczywałam totalnie, leżąc w łóżku i czytając książkę, siedząc na krześle i czytając książkę, nie mogąc się zmusić do włączenia komputera i nawet nieszczególnie próbując. Nie, żeby od razu odcinać się od internetu, jest wszak jeszcze smartfon, zresztą internet nic mi nie zrobił, ale żeby nie obcować z narzędziem pracy. Ileż można.Czytaj dalej »