Przeczytane w maju 2017

Nadszedł czerwiec, co mnie cieszy, gdyż w czerwcu mam urodziny (dwudziestego, postarajcie się to zapamiętać), a poza tym jest ciepło. Nadszedł również Dzień Dziecka, co na niniejszym blogasku nie będzie celebrowane w sposób szczególny, są bowiem rzeczy ważniejsze niż wpisy okolicznościowe, a mianowicie wpisy cykliczne. Konkretnie zaś Przeczytane.Czytaj dalej »

Beata z „Klanu” i Ania z podstawówki

W podstawówce miałam w klasie taką jedną Anię. Za każdym razem, gdy podnoszono temat licznych korzyści płynących z obcowania z literaturą, Ania zgłaszała się i wygłaszała tekst o tym, że czytanie jest lepsze od oglądania telewizji, ponieważ rozwija naszą wyobraźnię, czego programy telewizyjne nie czynią, podając nam wszystko na tacy. W ten sposób rytuał się dopełniał i wszyscy byli zadowoleni. Odnoszę wrażenie, że z corocznym kwękaniem, że tak niewielu Polaków czyta książki, jest tak samo. Chociaż może kwękanie jest szczere, wszak nie każdy musi być wredną małą lizuską jak Ania.Czytaj dalej »

Przeczytane w marcu 2017

Jakiś czas temu czytałam tekst o tym, jak czytać cztery książki miesięcznie. Nie pamiętam niestety szczegółów ani nawet autorki (poza tym, że istotnie była to osoba płci żeńskiej), gdyż kliknęłam na niego w zasadzie przypadkiem i tylko szybko przeleciałam wzrokiem. Zdaje się, że było tam coś o nawykach i noszeniu książki w torebce. Tak się składa, że w marcu przeczytałam właśnie cztery książki, a osobliwie:Czytaj dalej »

Przeczytane w październiku 2016

Ponieważ październik uprzejmy był wreszcie minąć, pora na „przeczytane”. Wiem, że nie jest to wasz ulubiony typ notek, ale piszę je chyba bardziej dla siebie niż z jakichkolwiek innych powodów. Nie pozwalają mi zarzucić pisania, nawet jeśli w drugiej połowie miesiąca dopada mnie zniechęcenie. Poza tym polubiłam prowadzenie listy przeczytanych książek, choć nie jestem miłośniczką list. Na zakupy bardzo rzadko chodzę z kartką, a gdy raz zażądał takiej kartki Mateusz, otrzymał dzieło następującej treści:

  • Rzeczy na zupę
  • Majonez
  • Picie

Czytaj dalej »

Przeczytane we wrześniu 2016

We wrześniu czytałam głównie kryminały. Zupełnie jak w 2015, kiedy to w ogóle czytałam głównie kryminały. Chyba mi się wtedy trochę przejadły, bo od stycznia do maja bieżącego roku leżały odłogiem. Nie, żebym się tak od razu stała literacko mniej krwiożercza, jakiś trup musiał być w każdym miesiącu. W literaturze w kółko ktoś umiera.Czytaj dalej »