Przeczytane w styczniu 2018

Sama nie wiem, co mam myśleć o tym styczniu. Z jednej strony trwał tak długo, że ledwo pamiętam o książkach, które przeczytałam na początku, z drugiej jednak wcale się nie dłużył, nie był pasmem ciągnących się w nieskończoność podobnych do siebie dni, jak to się zdarza z niektórymi miesiącami. Nie, żeby wydarzenia były jakoś szczególnie zróżnicowane. W pracy praca, po pracy często również praca, czasem jakieś rozrywki nieodbiegające od normy. A książek tylko sześć, bo tramwajem mam dwanaście minut w jedną stronę, rano przeważnie na stojąco, to co ja za ten czas przeczytam?Czytaj dalej »

Reklamy

Nieprzeczytane w 2016

Początek stycznia jest dość monotematyczny: wszędzie podsumowania, a jak nie podsumowania, to postanowienia. Mnie się już jednego udało nie spełnić, bo miałam iść dziś na pocztę, a nie poszłam. Mniejsza z tym jednak, nie o poczcie miałam pisać, a o książkach. Znowu. I znowu w ujęciu rocznym, tym razem jednak cofam się do roku 2016, kiedy to nie przeczytałam następujących pozycji:Czytaj dalej »

Przeczytane w listopadzie 2017

McCance, William, 1894-1970; Woman Reading
William McCanc, Woman reading

Listopad wreszcie się skończył. To dobrze, ponieważ listopad jest najgorszy. Jest jak zupa mleczna, wyście z domu bez telefonu, papierosów i portfela jednocześnie, siódma rano w deszczowy poniedziałek, nieoczekiwany brak majonezu w lodówce, spóźniający się przelew, marudny klient i wiele innych rzeczy, które przydarzają się nam, chociaż nie powinny. Listopad to miesiąc, w którym nie sposób czytać tych wszystkich grubych powieści na ponure tematy i reportaży zgłębiających ważne problemy społeczne leżących na czytniku. Czyta się więc co innego, jak na przykład:Czytaj dalej »

Przeczytane we wrześniu 2017

50d1d05ade287b077c9d463d4a16ed5e--woman-reading-the-reader
„Femme lisant près de la fenêtre”, Delphin Enjolras

Już chyba kiedyś wspominałam, że nie zgadzam się z ludźmi, którzy twierdzą, że jesień to doskonała pora, żeby usiąść z herbatką w fotelu i czytać książki. U mnie to się nie sprawdza i nie chodzi tylko o to, że nie mam fotela. Jesienią najbardziej lubię snuć się i kwękać. Poczytać poczytam, ale bez przesady, warunki atmosferyczne same się nie oprotestują. We wrześniu w chwilach wolnych od tej jakże pożytecznej czynności udało mi się przeczytać następujące pozycje:Czytaj dalej »