Lemur maruda

ring-tailed-lemurZ jednej strony chciałabym, żeby ten tydzień się już wreszcie skończył, z drugiej jednak mam świadomość, że gdyby to istotnie nastąpiło w tej chwili, byłabym trzy dni bliżej dedlajnu — niby nie katastrofa, patrząc na postęp prac, ale zeżarłoby mi cały bufor czasowy i jeszcze kawałek, musiałabym nadrabiać wieczorami i nocami, co mi się nie uśmiecha, gdyż ostatnio nawet w porze największej produktywności jestem produktywna zbyt mało, muszę używać na sobie różnych głupich sztuczek, mówić sobie „No, to teraz dojedź do okrągłej liczby przetłumaczonych słów, a teraz do okrągłej liczby przetłumaczonych segmentów, a teraz do zielonego*”. Nie cierpię tego, podobnie jak tych wszystkich porad, żeby samej sobie ustawić blokadę rodzicielską, to się nie będzie co chwilę robić przerw na fejsika. No matkoscurko, sama sobie założysz, to sama możesz zdjąć, zabawa we własną strażniczkę to jest tylko zawracanie dupy i tracenie czasu oraz energii na kombinacje.Czytaj dalej »

Przeczytane w maju 2016

Od osiemnastu dni nie opublikowałam ani słowa. Głownie dlatego, że intensywnie zarabiałam hajsy. Ktoś mógłby powiedzieć, że zaburzyłam work-life balance, uprzejmie prosiłabym jednak, by tego nie robił, gdyż nie wiem jak inni, ale ja jestem żywa również w godzinach pracy. Które to godziny pewnego razu rozciągnęły mi się na całą noc (oddzielającą od siebie dni powszednie). Doprawdy, czułam że żyję, choć może faktycznie wolałabym nie czuć, gdyż oznaki życia polegały głównie na bólu pleców, szczypaniu oczu i temu podobnych. Pecunia jednakowoż non olet.Czytaj dalej »

Formularze, które uczyniły mnie szczęśliwą

zus
Źródło: http://blogprawny.ghmw.pl/medycyna/elektroniczne-zwolnienia-lekarskie-2015-r/

Nowa praca to, jak wiadomo, źródło nowych doświadczeń. Miałam okazję przekonać się o tym w zeszłym tygodniu, kiedy to po raz pierwszy w życiu poszłam na L4. Nie dlatego, żebym wcześniej nie chorowała. Chorowałam, owszem, niezbyt często i niezbyt poważnie, ale zdarzało się. Tyle tylko, że nie szedł za tym żaden oficjalny papier, ten bowiem mojego gustującego w umowach śmieciowych byłego pracodawcę obchodził tyle, co zeszłoroczny śnieg. Czasem nie szła za tym też nieobecność na stanowisku pracy, bo ostatecznie hajsy same się nie zarobią.Czytaj dalej »

Czego nauczyli mnie moi rodzice

428864_10151031834748162_1025532673_n
Ja z rodzicami. Zdjęcie z dzieciństwa.

Piątego marca, w dzień teściowej, urodziny miała moja mama. Czternastego marca, w dzień liczby Pi, będzie miał je mój tata. Dzień wypadający pomiędzy tymi dwiema datami to dobra okazja, by umieścić na niniejszym blogasku wpis okolicznościowy. Przed państwem lista rzeczy, których nauczyli mnie moi rodzice.

Czytaj dalej »

Lemur i medycyna pracy

Budzik dzwoni o 5.00, potem o 5.30, o 5.40 wreszcie wstaję. Wypijam kawę, popijam wodą. Wypalam dwa papierosy. Nie jem nic, bo kazali mi być na czczo. Niezdrowo. Po omacku wybieram ciuchy, idę pod prysznic. Wychodzę, patrzę na zegarek. Jest wcześniej niż się spodziewałam, więc zaczynam podejrzewać, że zapomniałam umyć jakąś ważną część ciała.Czytaj dalej »

Strój roboczy w pracy zdalnej — ilustrowany poradnik praktyczny

Żadna z ilustracji nie przedstawia mnie. Zresztą te baby są z twarzy podobne zupełnie do nikogo.  (Nie umiem rysować, ale mi to nie przeszkadza — odsłona kolejna)
Żadna z ilustracji nie przedstawia mnie. Zresztą te baby są z twarzy podobne zupełnie do nikogo.
(Nie umiem rysować, ale mi to nie przeszkadza — odsłona kolejna)
Propozycja pierwsza: leginsy (zwane w dawnych czasach getrami) i koszulka z kotem. Leginsy, o ile nie mają jakiejś durnej wbijającej się w brzuch gumki, zapewniają wygodę, a kot estetykę. W chłodniejsze dni zaleca się na wierzch ubrać kardigan.
Propozycja pierwsza: leginsy (zwane w dawnych czasach getrami) i koszulka z kotem. Leginsy, o ile nie mają jakiejś durnej wbijającej się w brzuch gumki, zapewniają wygodę, a kot estetykę. W chłodniejsze dni zaleca się na wierzch ubrać kardigan.

Pisałam już kiedyś o blaskach i cieniach pracy zdalnej. Poruszyłam nawet temat garderoby i — jak widzę, czytając teraz tę notkę, która nawiasem mówiąc zupełnie mi się obecnie nie podoba — potraktowałam go nawet dość obszernie. Nie widzę jednak powodu, by do niego nie wrócić. Ostatecznie wygoda i dobre samopoczucie w miejscu pracy to ważne i w znacznym stopniu wpływające na jakość życia współczesnego człowieka kwestie.Czytaj dalej »