Przeczytane w czerwcu 2018

Dotarło do mnie właśnie, że nie pamiętam dobrze początku czerwca. Coś się wtedy działo, ale wydarzenia te zdają mi się nader odlegle. Pierwszego był Dzień Dziecka i kupiłam mężowi książkę, której ten nie przeczytał, w związku z czym nie mogę przeczytać jej ja. Mogłabym, ale co to byłby wtedy za prezent. On kupił mi lampkę na rower. Piątego przyszła pensja, bo zawsze wtedy przychodzi, chyba że jest akurat weekend albo święto, to wtedy przychodzi wcześniej. Tyle jestem w stanie ustalić.Czytaj dalej »

Reklamy

Jak ona pracuje?

Kończę właśnie czytać „Jak oni pracują? Rozmowy z polskimi twórcami” Agaty Napiórskiej. Zamieszczone tam wywiady ukazywały się pierwotnie w magazynie „Zwykłe życie”, co wprowadza pewien dysonans, bo życie twórcy na tyle znanego, żeby kogokolwiek obchodziło, czy podczas pracy pije herbatę, czy może chrupie orzeszki, odległe jest raczej od życia tak zwanego szarego człowieka. Z drugiej strony, freelancerka dotyka w dzisiejszych czasach wielu szarych ludzi, a co to w gruncie rzeczy za różnica, czy się w domu przed komputerem uprawia sztukę czy nie. Z boku wygląda to całkiem podobnie: siedzi taki i stuka w klawisze.

Rzecz jasna, nie wszyscy twórcy stukają, część w ogóle do komputera nie siada, bo specyfika zawodu od nich tego nie wymaga. Nie na twórcach jednak chciałam się dzisiaj skupić, ale — co nie zaskakuje — na sobie. Znana nie jestem, uznaję jednak, że własnych czytelników muszę w jakimś stopniu interesować.Czytaj dalej »

Pół godziny bez bułki i inne następstwa pracy biurowej

Lemur_catta_-_George_Edwards
To nie jest bułka, ale co z tego

Jedyne następstwo podjęcia pracy etatowej, do którego mam zastrzeżenia, to Euthyrox. Jego spożywanie nie należy co prawda do moich obowiązków zawodowych, wynika jednak w pewien sposób z formy zatrudnienia, musiałam bowiem odbyć badania medycyny pracy, podczas których wymacano mi powiększoną tarczycę. Wymacano błędnie, co stwierdził mój tata za pomocą USG, ale TSH w badaniu krwi wyszło podwyższone. Nie wiem, jak można wymacać komuś podwyższony poziom hormonu w szyi, ale może lekarze medycyny pracy mają swoje supermoce. Nie wnikam. W każdym razie musiałam udać się do endokrynolożki.Czytaj dalej »

Polecam, Kobieta Lemur #9

Miesięcznica smoleńska była co prawda wczoraj, polecanki jednak ukazują się dopiero teraz. Cały weekend miałam na to, żeby je przygotować, ale nie zrobiłam tego. Odpoczywałam. Odpoczywałam totalnie, leżąc w łóżku i czytając książkę, siedząc na krześle i czytając książkę, nie mogąc się zmusić do włączenia komputera i nawet nieszczególnie próbując. Nie, żeby od razu odcinać się od internetu, jest wszak jeszcze smartfon, zresztą internet nic mi nie zrobił, ale żeby nie obcować z narzędziem pracy. Ileż można.Czytaj dalej »

Pamiętniki z wakacji 2017 #4 (poniekąd)

Ostatniego dnia pobytu było pochmurno i chwilami padał nawet deszcz. Chyba po to, by łatwiej nam było wyjechać. Poszliśmy do muzeum morza, kupiliśmy wino, wysłaliśmy kartki, ostatni raz wykąpaliśmy się w morzu, a wieczorem podczas romantycznego spaceru obserwowaliśmy burzę po drugiej stronie zatoki. Następnego dnia o 6.50 rano wyjechaliśmy. Świeciło słońce, ale przestało za którymś kolejnym tunelem. Im bliżej Polski, tym bardziej było szaro i nieciekawie. Jesień.Czytaj dalej »