Spodnie

W drodze do Szczecina, gdzie spędzaliśmy święta, pękły mi na udzie dżinsy. Mam w każdym razie nadzieję, że stało się to wtedy, a nie wcześniej, w pracy. Nikt się tam niby moim udom nie przygląda, ale mimo to wolałabym uniknąć epatowania dziurą.Czytaj dalej »

Łydki, kieszenie i Puszysta Pani

Mateusz wyraził potrzebę zakupu spodni. Ja mu nie żałuję, zwłaszcza że jego garderoba ma wybitnie zachwiane proporcje: podkoszulków tyle, że można by ich nie prać chyba przez kwartał, majtek tylko nieco mniej, koszul całkiem sporo, a spodni dwie pary na sezon, z czego jedna nosząca wyraźne ślady zużycia. I nie jest to kwestia osobliwej niechęci do mierzenia dolnych części garderoby (ja miałam w swoim życiu taki okres), tylko mody męskiej, która sprawia, że w sklepach dominują modele o wąskich nogawkach. Tak wąskich, uściślając, że Mateuszowi z ledwością przechodzi przez nie łydka, u mojego drogiego brata Janusza zaś zatrzymują się zazwyczaj na kolanie. I żebyż to jeszcze było tak samo obcisłe wszędzie, to nie: bulwa kolana lub łydki zdaje się na tle reszty nogawki niemal anomalią anatomiczną (podobnie jak wypchane kieszenie, tworzące coś na kształt narośli na biodrach. Ale jak ktoś upycha po kieszeniach cały swój dobytek, to sam jest sobie winien*). Nie jest zaś rzeczą pożądaną, by naturalnie u każdego występująca część ciała jawiła się jako element zbędny, nieprzystający do normy i formy. Kolano i łydka to wszak typowe elementy wyposażenia kończyny dolnej i jako takie powinny się w ubraniu na tę kończynę przeznaczonym mieścić.Czytaj dalej »