Przeczytane w marcu 2018

W marcu przeczytałam czternaście książek. Podejrzewam, że tak znaczny wzrost tej liczby w stosunku do dwóch poprzednich miesięcy wywołały dwa czynniki: święta i L4, czyli doskonałe okazje, by leżeć i czytać. Co prawda z okazji świąt trzeba jeszcze jeść, a z okazji L4 kaszleć, ale zapewniam, że nie zajmuje to zbyt wiele czasu i w większości przypadków nie wymaga odrywania się od lektury.Czytaj dalej »

Przeczytane w sierpniu

Sierpień był dobry. Mógłby potrwać jeszcze ze dwa tygodnie. Tymczasem jest drugi września, zimno, pochmurnie, występują przelotne opady deszczu. Społeczeństwo się cieszy i wyciąga z szaf swetry. Do soboty pewnie ta radość mu przejdzie. Ja czuję, że nadciąga listopad, najgorszy z miesięcy, że teraz będzie już tylko zimniej, ciemniej i paskudniej, a ja nie będę mogła zjeść filiżanki igliwia i zapaść w sen zimowy, bo hajsy same się nie zarobią.Czytaj dalej »

Przeczytane w kwietniu

Czytający sim. Nie mój, obrazek stąd: http://www.robinsonfamts4.com/a-snowflake-carol-stave-1-ii/

Czytelnictwo mi w tym miesiącu spadło. Nawet się trochę zaniepokoiłam, że co ja na blogu napiszę, a to przecież zupełnie nie o to miało chodzić. Miałam sprawdzić, ile czytam, a nie czytać więcej i chwalić się swoimi niesamowitymi osiągnięciami na tym polu. Fetyszyzowanie czytania książek przeszło mi w dużym stopniu jakiś czas temu.Czytaj dalej »